Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Zbrodnia i kara

„Zbrodnia i kara” - streszczenie

Krzyczał, że nie pozwoli się nad sobą pastwić i albo niech Porfiry go aresztuje, albo zostawi w spokoju. Na to wszystko śledczy, niby przejęty atakiem gościa, zaczął go uspokajać i instruować, by się uspokoił: „Serdeńko! (…) Trzeba wpuścić powietrze, świeże powietrze. I powinieneś, mój złoty, napić się wody”. W efekcie Rodion zaczął się uspokajać, ale wody nie przyjął.

Porfiry powiedział, że wie, iż ten był w mieszkaniu denatek, ale złożył to na karb choroby młodzieńca. Doradzał mu leczenie u doświadczonego lekarza. Na koniec dziwnej rozmowy, gdy Raskolnikow zaczął się domagać od Porfirego aresztowania lub oczyszczenia z podejrzeń, ten półsłówkami poinformował go, że za drzwiami (w gabinecie były zamknięte drzwi, które wiodły do jego służbowego mieszkania) czeka „niespodzianeczka”. Rodia wpadł w szał.

VI

Szmer za drzwiami się spotęgował i po chwili z lekka się uchyliły. Kilka osób zaczęło się przepychać, a po chwili ktoś powiedział: „Przyprowadziliśmy aresztanta Mikołaja”. W Porfirym wywołało to gniew. Próbował zamknąć drzwi, ale nie dał rady – w gabinecie pojawiał się „bardzo blady człowiek” wraz z konwojentem. Cała scena, obejmująca wrzaski i przepychanki, zainteresowała kilku gapiów. Mikołaj przyznał się do podwójnego zabójstwa. Wywołał tym dezorientację w śledczym, który po chwili wyprosił wszystkich prócz malarza i niedoszłego prawnika. Gdy malarz z uporem maniaka opowiadał o szczegółach zbrodni, mężczyźni zaczęli drżeć z niedowierzania.

Porfiry odprowadził Raskolnikowa do drzwi wyjściowych. Na pożegnanie młodzieńca, który wyraził nadzieję, że już się nie spotkają, odpowiedział: „Jak Bóg da”. Dogonił go potem na schodach i zapowiedział, że będzie mu chciał zadać jeszcze kilka „formalnych” pytań.

Po powrocie do swego pokoju, Rodia rozmyślał o nieszczęsnym Mikołaju. Był pewien, że kłamstwo malarza wkrótce wyjdzie na jaw: „groźba wisi nad nim jak miecz Damoklesa”, ale był rad z pozostawionego mu czasu.


Gdy już chwycił za klamkę, ciesząc się, że niedługo na stypie zobaczy Sonię, drogę zagrodził mu „wczorajszy człowiek spod ziemi”. Gość chwilę stał, a potem pokłonił się Raskolnikowowi i przeprosił go za „złe myśli”. Wyjaśnił, że to jemu i jego kolegom stróżom, Rodia proponował odprowadzenie się do cyrkułu, gdy poszedł do mieszkania Iwanownych. To on był ową „niespodzianką” za przepierzeniem. Przyszedł do Porfirego na chwilę przed pojawieniem się Rodiona. Opowiedział śledczemu o dziwnym zachowaniu Rosjanina, i ten kazał mu wejść do służbowego pokoju i cierpliwie czekać. Do konfrontacji nie doszło, ponieważ funkcjonariusze wprowadzili Mikołkę. Po nowinach, których dostarczył mu rękodzielnik, młodzieniec postanowił iść na pogrzeb. Idąc raźniej niż dotychczas, mruknął pod nosem: „Teraz zmierzymy się jeszcze”.

CZĘŚĆ PIĄTA
I


Piotr Pietrowicz Łużyn po przebudzeniu zaczął rozmyślać, jak bardzo pokrzyżowały mu się plany względem Duni. Prócz tego głowę zaprzątały mu jeszcze inne problemy: od pewnego czasu remontował i meblował mieszkanie, w którym po ślubie miał urządzić się z żoną i jej matką. Teraz wszystko było tylko niepotrzebnym wydatkiem. Zastanawiał się, gdzie popełnił błąd w postępowaniu z Dunią. Po przyjeździe do Petersburga zamieszkał w kamienicy, w której mieszkała także wdowa Marmieładowna z dziećmi, w mieszkaniu znajomego Andrzeja Siemianowicza Lebieziatnikowa, urzędnika o „dziwnych poglądach” (popierał komunę, propagandę i śluby cywilne).

Choć obaj mężczyźni zostali zaproszeni na stypę (podobnie jak inni mieszkańcy kamienicy Amalii Iwanowny), nie zamierzali w niej uczestniczyć. Łużyn z uwielbieniem przeliczał pieniądze z obligacji, a potem poprosił kolegę o przyprowadzenie córki zmarłego. Wypytywał Sonię o sytuację rodziny, o plany na przyszłość. Skrytykował sensowność urządzania stypy dla tylu ludzi w ich trudnej sytuacji finansowej (zapłacili za wszystko pieniędzmi ofiarowanymi przez Rodiona). Zaproponował przeprowadzenie zbiórki pieniędzy oraz z własnej kieszeni ofiarował dziesięć rubli dla Katarzyny Iwanowny. Sonia podziękowała grzecznie i wyszła.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22  


Szybki test:

Porfiry był krewnym:
a) Raskolnikowa
b) Łużyna
c) Razumuchina
d) Swidrygajłowa
Rozwiązanie

Rodion pokłócił się z Łużynem o wizję:
a) zbrodni
b) podziału klasowego
c) małżeństwa
d) przyszłości Petersburga
Rozwiązanie

Alona Iwanowna mieszkała na:
a) pierwszym pietrze
b) drugim pietrze
c) trzecim piętrze
d) czwartym pietrze
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Zbrodnia i kara” - streszczenie
Fiodor Dostojewski - biografia
Czas i miejsce akcji, narracja „Zbrodni i kary”
Ideowa koncepcja „Zbrodni i kary”
Konstrukcja czasoprzestrzenna „Zbrodni i kary”
Filozofia w „Zbrodni i karze”
Struktura i kompozycja „Zbrodni i kary”
Polifoniczność „Zbrodni i kary”
Psychologizm w „Zbrodni i karze”
Realizm w „Zbrodni i karze”
Petersburg w „Zbrodni i karze”
Sny w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Religia w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Ponadczasowość „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego i wpływ na kulturę
Cytaty z Dostojewskiego
O Dostojewskim powiedzieli...
Najważniejsze cytaty - „Zbrodnia i kara”
Bibliografia




Bohaterowie
Rodion Romanowicz Raskolnikow - charakterystyka
Zofia Siemionowna Marmieładowa (Sonia) - charakterystyka
Dunia (Awdotia Romanowna) - charakterystyka
Dymitr Prokoficz Razumichin - charakterystyka
Pozostali bohaterowie „Zbrodni i kary”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies