Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Zbrodnia i kara

„Zbrodnia i kara” - streszczenie

Pietrowicz, opuszczając zdziwione towarzystwo, odgrażał się i obiecywał, że jeszcze go popamiętają. Lebietatnikow zażądał, by złoczyńca opuścił jego mieszkanie. Gdy stypa dobiegała końca, podpita Amalia Iwanowna ponownie wszczęła awanturę z wdową, która była: „omdlała i bez sił”. W końcu kazała jej się „wynosić” z kwatery. Katarzyna, zostawiwszy dzieci pod opieką Poluni, wybiegła okryta szalem „szukać sprawiedliwości”. Właścicielka kamienicy tłukła wszystko, co wpadło w jej ręce. Nie powstrzymywała jej nawet obecność przerażonych dzieci, skulonych w kącie. Raskolnikow opuścił pokój.

IV


Całe to wydarzenie spowodowało, że Raskolnikow postanowił natychmiast iść do Soni i oczyścić swoje serce. Gdy wszedł do jej wynajmowanego pokoju, ta zaczęła mu dziękować za obronę przed fałszywym oskarżeniem (nie wiedziała, co zaszło w domu po jej wyjściu). Nie mogła zrozumieć, skąd w Łużynie tyle zła. Choć starała się nie wchodzić na ten temat, instynktownie czuła, że jej gościa coś dręczy. Po chwilach wahania otworzył się przed nią. Rozpoczął swą spowiedź.

Opowiadał, jak od miesiąca szczegółowo planował swą zbrodnię, jakie czynił przygotowania, by wszystko było tak, jak to przewidział. Dużo czasu poświęcił na przybliżenie zdumionej Soni powodów tego okrutnego czynu. Zaczął go planować, gdy zabrakło mu pieniędzy na kontynuację studiów na uniwersytecie, gdy poraziła go myśl, że nie będzie mógł zaopiekować się matką i siostrą. Wyznał, że żałuje zabójstwa Lizawiety, która zginęła z jego ręki przez przypadek: „On [mówi niby o swoim przyjacielu, gdyż nie chciał jej spłoszyć] tej Lizawiety… zabić nie chciał… On ją… zabił przypadkowo… Chciał zabić starą, gdy była sama… i przyszedł… A nagle weszła Lizawieta… Więc on i ją zabił.”.

W pewnym momencie Sonia domyśliła się bolesnej prawdy i, szepcząc „Boże!”, „jak kłoda upadła na łóżko, twarzą do poduszek”. W rozpaczy wyznała, że „coś” podejrzewała. Załamała chude ręce, ale nie odtrąciła swego grzesznika, ściskając go w swych ramionach niby w „obcęgach”. Dalej Rodion opowiedział, w którym miejscu schował zrabowaną sakiewkę. Bojąc się odpowiedzi, dziewczyna zapytała, czy pieniądze na pogrzeb jej ojca były „stamtąd”. Usłyszała, że od chwili ukrycia ich pod głazem nie korzystał jeszcze ze zrabowanych banknotów i w sumie to nie wie, co z nimi zrobi.


Sonia pocałunkami zapewniała go o swym oddaniu, zaklinała, że go nie zostawi, że pójdzie z nim na katorgę, chciała mu oddać swój krzyżyk, a on: „(…) idąc do Soni czuł, że w niej cała jego nadzieja i cała ucieczka; pragnął zwalić bodaj część swej męczarni – a oto teraz, gdy całe jej serce zwróciło się do niego, uczuł naraz i uświadomił sobie, że jest nieporównanie bardziej nieszczęśliwy niż przedtem”. Skuloną dwójkę z odrętwienia wyrwało trzykrotne pukanie do drzwi. W drzwiach ukazała się głowa pana Lebieziatnikowa.

V

Mężczyzna nie potrafił ukryć zmartwienia. Opowiedział, iż Katarzyna Iwanowna poszła ze skargą do szefa nieboszczyka Marmieładowa. Po poszukiwaniach zastała go u jakiegoś generała na obiedzie, który przerwała awanturą. Wypędzili ją i po powrocie do domu Amalia ponownie kazała jej i jej dzieciom się wynosić. Wdowa w amoku i pośród krzyku zbiła przerażone maluchy. W końcu oznajmiła, że wymyśliła sposób na utrzymanie: będzie grała na ulicy na katarynce, a one będą śpiewać. Lebieziotnikow powiedział, że Iwanowna „oszalała” i „sfiksowała”. Słysząc to, Sonia wybiegła z pokoju, by jak najszybciej dotrzeć do macochy. Raskolnikow i posłaniec złych wieści także opuścili mieszkanie krawca Kapernaumowa.

Rodion wrócił do swego pokoju. Rozmyślania przerwała mu Dunia. Przyszła, aby pocieszyć brata i zapewnić, że zawsze może liczyć na nią i matkę. Razumichin opowiedział jej, jak policja prześladuje „niewinnego” Rodiona. Gdy wychodziła, brat zatrzymał ją i zapewnił, że „Ten Razumichin, Dymitr, to bardzo dobry człowiek! (…) rzeczowy, pracowity, uczciwy i zdolny mocno pokochać”. Pożegnał się z niczego nieprzeczuwającą siostrą tak, jakby mięli się już nie zobaczyć. Może i przez chwilę chciał jej „to” wyznać, ale czuł, że „Nie, nie wytrzyma; t a k i e nie mogą wytrzymać! T a k i e nigdy nie wytrzymują…”. Pomyślał o Soni…

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22  


Szybki test:

Lizawieta Iwanowna była dla Alony Iwanownej:
a) młodszą rodzoną siostrą
b) starszą przyrodnią siostrą
c) młodszą przyrodnią siostrą
d) starszą rodzoną siostrą
Rozwiązanie

Zosimow to:
a) lekarz
b) oficer śledczy
c) sekretarz cyrkułu
d) współpracownik Porfirego
Rozwiązanie

Andrzej Siemianowicz Lebieziatnikow- znajomy Swidrygajłowa, który popierał komunę, propagandę i śluby cywilne był:
a) biedakiem
b) urzędnikiem
c) rewolucjonistą
d) sędzią śledczym
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Zbrodnia i kara” - streszczenie
Fiodor Dostojewski - biografia
Czas i miejsce akcji, narracja „Zbrodni i kary”
Ideowa koncepcja „Zbrodni i kary”
Konstrukcja czasoprzestrzenna „Zbrodni i kary”
Filozofia w „Zbrodni i karze”
Struktura i kompozycja „Zbrodni i kary”
Polifoniczność „Zbrodni i kary”
Psychologizm w „Zbrodni i karze”
Realizm w „Zbrodni i karze”
Petersburg w „Zbrodni i karze”
Sny w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Religia w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Ponadczasowość „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego i wpływ na kulturę
Cytaty z Dostojewskiego
O Dostojewskim powiedzieli...
Najważniejsze cytaty - „Zbrodnia i kara”
Bibliografia




Bohaterowie
Rodion Romanowicz Raskolnikow - charakterystyka
Zofia Siemionowna Marmieładowa (Sonia) - charakterystyka
Dunia (Awdotia Romanowna) - charakterystyka
Dymitr Prokoficz Razumichin - charakterystyka
Pozostali bohaterowie „Zbrodni i kary”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies