Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Zbrodnia i kara

„Zbrodnia i kara” - streszczenie

Gdy wyszedł na ulicę, zawołał go Lebiezatnikow mówiąc, że od dłuższego czasu go szuka. Miał niemiłą wiadomość: „Spełniła swój zamiar i zabrała dzieci (…) Wali w patelnię, dzieci zmusza do śpiewu i tańca. Dzieci płaczą (…) Głupia gawiedź biegnie za nimi. Chodźmy”.

Znaleźli ją nad kanałem „W-skiego mostu”. Wokół kobiety ubranej w zniszczoną suknię i zgnieciony słomkowy kapelusz zgromadziła się grupa ludzi, w dużej mierze wyrostków. W wyniku przewlekłych suchot miała ochrypły głos, a mimo to próbowała śpiewać: „(…) z każdą chwilą była coraz bardziej rozdrażniona”. Nie było patelni, tylko klaskanie w chude i zniszczone dłonie, nie było matczynego zrozumienia i cierpliwości – Polunia, Kola i Lenka byli bici i łajani na oczach gapiów. Była tam też Sonia, ale nie ta wierząca w Opatrzność Boską, lecz ta wylękniona i płacząca. Macocha w szale i opętaniu krzyczała, ciągle kaszląc, że niech cały Petersburg widzi, jak sieroty po szlachetnym urzędniku muszą zarabiać na chleb.

Zobaczywszy Raskolnikowa, podziękowała mu za dobre serce, a już chwilę potem w amoku wrzeszczała, że nie potrzebuje niczyjej łaski. Ktoś dał jej trzy ruble, a ktoś wyzwał. Pojawił się policjant chcący zobaczyć pozwolenie na granie na ulicy, wskutek czego przerażone dzieci zaczęły uciekać, matka zaczęła je gonić i po chwili się przewróciła. Gdy dobiegli do niej, leżała w kałuży krwi: „(…) stwierdzono, że (…) krew, która zaczerwieniła bruk, trysnęła jej gardłem z piersi”.

Nie było wątpliwości – Katarzyna Iwanowna umierała. Sonia poprosiła, by przenieść ranną do jej mieszkania nieopodal. Tak też uczyniono. Wezwano też lekarza, ale wszystko wskazywało na to, że to ostatnie stadium suchot: „krew tak chluśnie i zadusi człowieka”. Po wejściu dzieci krwotok na chwilę ustał, ale Katarzyna zaczęła majaczyć. Przed śmiercią poprosiła Sonię o opiekę nad rodzeństwem. W pokoju znalazł się również Swidrygajłow, mieszkający obok.


Zakomunikował Rodionowi, że zajmie się pogrzebem, a dzieci umieści w „jakiś przyzwoitych sierocińcach i dla każdego z nich złożę w banku aż do ich pełnoletności po tysiąc pięćset rubli”. Zamierzał pomóc także Soni: „ją także wydobędę z bagna, bo to poczciwa dziewczyna, co?”. Na koniec tych chwalebnych planów kazał Raskolnikowowi poinformować Dunię, że na to wszystko przeznaczy obiecane jej dziesięć tysięcy. Zdziwiony Rodion zapytał, skąd w nim tyle dobroczynności, na co Swidrygajłow zaczął cytować fragmenty jego wczorajszych, nocnych zwierzeń. „Uspokoił” rozdygotanego i zdemaskowanego młodzieńca zapewnieniem: „Zobaczy pan, ze mną żyć można”.

CZĘŚĆ SZÓSTA
I


„Dziwne czasy rozpoczęły się dla Raskolnikowa: jakby osnuła go mgła zamykając w odosobnieniu ciężkim i bez wyjścia”. Gdy wspominał później ten okres, wiedział, że mylił się w bardzo zasadniczych kwestiach, na przykład co do dat i terminów niektórych wydarzeń. Mieszał rzeczywistość z wyobraźnią. Często odwiedzał Sonię. Swidrygajłow, który go przerażał i na punkcie którego miał obsesję, dotrzymał obietnicy i zajął się przygotowaniami o pogrzebu, dla dzieci znalazł miejsca w zakładach dla sierot.

W dzień pogrzebu Rodion przyszedł do przyjaciółki i natknął się na popa odprawiającego egzekwie i panichide nad trumną Katarzyny. Po nabożeństwie błądził po ulicach, cały czas nękany myślami o Porfirym i Swidrygajłowie. Nagle przebudził się zziębnięty i skostniały w krzakach i uświadomił sobie, że nie był na pogrzebie wdowy Marmieładow. Nad ranem ostatkiem sił doszedł do domu.

Po przyniesieniu jedzenia przez troskliwą Anastazję odwiedził go dawno niewidziany Razumichin. Przychodził wiele razy, raz nawet z jego matką i siostrą, ale Rodiona nigdy nie było. Poinformował go, że Pulcheria, z obawy o pierworodnego, od wczoraj leży chora. Kobieta wmówiła sobie, że niewdzięczny Raskolnikow przesiaduje u „swojej” Soni, zapominając o matce.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22  


Szybki test:

Łużyn oskarżył Sonię, że po jej wyjściu z jego mieszkania, ze stołu zniknął:
a) złoty zegarek
b) portfel
c) pierścień
d) sturublowy banknot
Rozwiązanie

Andrzej Siemianowicz Lebieziatnikow- znajomy Swidrygajłowa, który popierał komunę, propagandę i śluby cywilne był:
a) sędzią śledczym
b) urzędnikiem
c) biedakiem
d) rewolucjonistą
Rozwiązanie

Fragmentu o wskrzeszeniu Łazarza, który czytała Sonia pochodził z Ewangelii według:
a) św. Marka
b) św. Jana
c) św. Mateusza
d) św. Łukasza
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Zbrodnia i kara” - streszczenie
Fiodor Dostojewski - biografia
Czas i miejsce akcji, narracja „Zbrodni i kary”
Ideowa koncepcja „Zbrodni i kary”
Konstrukcja czasoprzestrzenna „Zbrodni i kary”
Filozofia w „Zbrodni i karze”
Struktura i kompozycja „Zbrodni i kary”
Polifoniczność „Zbrodni i kary”
Psychologizm w „Zbrodni i karze”
Realizm w „Zbrodni i karze”
Petersburg w „Zbrodni i karze”
Sny w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Religia w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Ponadczasowość „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego i wpływ na kulturę
Cytaty z Dostojewskiego
O Dostojewskim powiedzieli...
Najważniejsze cytaty - „Zbrodnia i kara”
Bibliografia




Bohaterowie
Rodion Romanowicz Raskolnikow - charakterystyka
Zofia Siemionowna Marmieładowa (Sonia) - charakterystyka
Dunia (Awdotia Romanowna) - charakterystyka
Dymitr Prokoficz Razumichin - charakterystyka
Pozostali bohaterowie „Zbrodni i kary”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies