Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Zbrodnia i kara

„Zbrodnia i kara” - streszczenie

VII

Tego samego dnia wieczorem Rodion odwiedził w końcu zaniedbywaną matkę. Poprosił, aby pomodliła się za syna, który zgubił drogę. Zapewnił o swej bezwarunkowej i dozgonnej miłości. Całą rozmowę klęczał u stóp ukochanej Pulcherii. Choć nie poznała prawdy, a on nie zrzucił ciężaru z serca, oboje zjednoczyli się w płaczu. Nie mogąc znieść napięcia, skłamał, że musi wyjechać, pożegnał się i wybiegł.

Po powrocie do mieszkania nie dane mu było zapanować nad skołatanymi nerwami. Na środku pokoju czekała na niego Dunia. Wystarczyło jedno spojrzenie w jej piękne oczy by poczuł, że siostra wie o jego sekrecie. Powiedziała, że cały dzień spędziła u jego przyjaciółki, z którą czekały na zbłądzonego, płacząc w obawie, że więcej go nie zobaczą. Raskolnikow wyznał siostrze, że wiele razy myślał o samobójstwie.

Niewiele brakowało, a zostałaby jedynym dzieckiem ich cudownej matki. Nie mógł zrozumieć, dlaczego kobiety nadal darzyły go uczuciem: „Ale dlaczego one tak mnie kochają, skorom tego niewart! (…) Och, gdybym był sam jeden i nikt mnie nie kochał, i gdybym ja także nigdy nikogo nie kochał! N i e b y ł o b y t e g o w s z y s t k i e g o”. Usprawiedliwiał się, że „to” wszystko przez miłość i z miłości, i nie wyraził skruchy. Obiecał jednak, że przyzna się dobrowolnie i podda karze.

VIII

Sonia była ostatnią osobą, którą odwiedził. Zdziwił ją i zmierził zimnym wyznaniem: „Wiesz, co mnie tylko złości? Bierze mnie gniew, że wszystkie te głupie, bestialskie gęby otoczą mnie zaraz, będą wybałuszać na mnie gały, zadawać mi swoje idiotyczne pytania, (…) będą wytykać palcami…”. Nie martwiło go, że pozbawił życia niewinne kobiety, ale że będzie musiał znosić niewygody przesłuchań. Sonia mimo wszystko trwała przy nim. Zawiesiła mu na szyi cyprysowy krzyżyk. Oboje wiedzieli, że nadszedł już czas. Rodia uroił sobie, że przyzna się nie przed Porfirym, lecz przed swoim przyjacielem, porucznikiem Prochem.


Choć wyszli razem, w pobliżu komisariatu zaczął krzyczeć na dziewczynę, by zostawiła go samego. Ta nie posłuchała i poszła za Raskolnikowem aż do budynku cyrkułu. Widziała, jak na środku placu Siennego młodzieniec na klęczkach całował ziemię, „z rozkoszą i szczęściem!”. Odwracając się, zobaczył za sobą oddaną dziewczynę: „(…) uczuł i pojął w tej chwili raz na zawsze, że teraz Sonia jest już z nim na wieki”.

Na posterunku był tylko porucznik Proch. Po krótkiej wymianie zdań Rodion dowiedział się o samobójstwie Arkadiusza Swidrygajłowa. Nie mogąc zrobić ostatniego kroku, wyszedł. Na podwórku czekała jednak blada Sonia, która: „popatrzyła na niego dziko”. To wystarczyło. Wrócił i przyznał się do podwójnego zabójstwa.

EPILOG
I


Akcja Epilogu rozgrywa się na Syberii. Raskolnikow przebywa tu od dziewięciu miesięcy.

Podczas rozprawy Rodion Romanowicz Raskolnikow ze szczegółami opowiedział o zabójstwie. Powszechne zdziwienie sędziów wzbudziło to, że od momentu ukrycia sakiewki i innych fantów z mieszkania lichwiarki, morderca nie zaglądał tam ponownie. Okazało się, że nie wiedział, ile dokładnie zrabował („w sakiewce znaleziono trzysta siedemnaście rubli srebrem oraz trzy monetki dwudziestokopiejkowe”). W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że według wszystkich przesłanek Raskolnikow popełnił zbrodnię: „pod wpływem chorobliwej monomanii zabójstwa i grabieży dla samej grabieży i zabójstwa (…) bez rachuby zysku”, co uznano za przejaw „modnej” wówczas teorii chwilowego obłąkania.

Wielu z przesłuchiwanych świadków – kolegów, służącej, gospodyni – stwierdziło, że oskarżony od dawna cierpiał na hipochondrię. Potwierdził to między innymi doktor Zosimow, który pielęgnował Rodiona zaraz po zabójstwie. Na jego korzyść przemawiało również dobrowolne przyznanie i oddanie się do dyspozycji trybunału oraz przypomnienie nieskazitelnej przeszłości. Razumichin przedstawił dowody na to, że Raskolnikow, będąc na studiach, z ostatnich groszy utrzymywał przez pół roku kolegę chorego na gruźlicę, a po jego śmierci „przestępca Raskolnikow” zajął się także schorowanym ojcem nieboszczyka. Ulokował go w lecznicy, a potem opłacił pogrzeb staruszka. Było jeszcze kilka innych dowodów miłosierdzia zabójcy. Wszyscy go bronili, prócz niego samego… Wyrok okazał się dosyć łagodny: osiem lat katorgi drugiej kategorii.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22  


Szybki test:

Porfiry był krewnym:
a) Swidrygajłowa
b) Razumuchina
c) Raskolnikowa
d) Łużyna
Rozwiązanie

Lizawieta Iwanowna była dla Alony Iwanownej:
a) starszą przyrodnią siostrą
b) młodszą rodzoną siostrą
c) młodszą przyrodnią siostrą
d) starszą rodzoną siostrą
Rozwiązanie

Swidrygajłow zaproponował Raskolnikowi pieniądze na ucieczkę do:
a) Europy Zachodniej
b) Ameryki
c) Australii
d) Paryża
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Zbrodnia i kara” - streszczenie
Fiodor Dostojewski - biografia
Czas i miejsce akcji, narracja „Zbrodni i kary”
Ideowa koncepcja „Zbrodni i kary”
Konstrukcja czasoprzestrzenna „Zbrodni i kary”
Filozofia w „Zbrodni i karze”
Struktura i kompozycja „Zbrodni i kary”
Polifoniczność „Zbrodni i kary”
Psychologizm w „Zbrodni i karze”
Realizm w „Zbrodni i karze”
Petersburg w „Zbrodni i karze”
Sny w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Religia w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Ponadczasowość „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego i wpływ na kulturę
Cytaty z Dostojewskiego
O Dostojewskim powiedzieli...
Najważniejsze cytaty - „Zbrodnia i kara”
Bibliografia




Bohaterowie
Rodion Romanowicz Raskolnikow - charakterystyka
Zofia Siemionowna Marmieładowa (Sonia) - charakterystyka
Dunia (Awdotia Romanowna) - charakterystyka
Dymitr Prokoficz Razumichin - charakterystyka
Pozostali bohaterowie „Zbrodni i kary”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies