aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Król Edyp
O zdjęcia zadbał Jan Holoubek. Dekoracje, autorstwa Marcina Stajewskiego, ponownie były umowne i nowoczesne. Współpracę scenograficzną powierzono Piotrowi Jakubkowi. Kierownikiem budowy dekoracji był Marcin Trybulki, a osobą odpowiedzialną za kostiumy Irena Biegańska (przy współpracy z Ewą Krauze, Renatą Duralską, Hanną Gołębiewską). O wygląd aktorów dbała charakteryzatorka Małgorzata Majewska. Holoubek starał się ukazać ponadczasowość sztuki również na tej płaszczyźnie: „Wysiłek scenografa idzie w tym kierunku, by nie kojarzyły się jednoznacznie ze starożytnością ani ze zbyt prostacko pojętą współczesnością, typu dżinsy i adidasy. Musi to być uniwersalny kostium, którego nie można przypisać do żadnej epoki. To nie takie proste. Scenografię zastąpi pusty podest. Mamy nadzieję, że tak ukazany "Król Edyp" będzie przemawiać do współczesnych emocji”.
Muzykę skomponował Wojciech Borkowski, a partie Chóru Teban wykonał Chór Filharmonii Narodowej (przy dyrygenturze Henryka Wojnarowskiego). Obraz zmontowała Katarzyna Rudnik, a cyfrowo zmodyfikował Jacek Kołtunowicz.
Holoubek zdawał sobie sprawę z tego, że Król Edyp wymaga mistrzowskiego kunsztu aktorskiego. W jednym z wywiadów powiedział o decyzji obsady: „- Tego typu literatura nie może obyć się bez doskonałego mówienia, a ten utwór w szczególności. Tutaj aktorowi nic nie pomoże - ani ręce w kieszeni, ani palenie papierosa, ani kładzenie się na kanapie, ani nawet siadanie na krześle. Wykonawca zdany jest wyłącznie na interpretację zawartą w treści i jakości słów. (…) Aktorzy z predyspozycjami do klasycznego repertuaru należą do rzadkości, ponieważ nie każdemu jest to przyrodzone. Dlatego, w niczym nie kwestionując umiejętności wielu moich koleżanek, do roli Jokasty wybraliśmy Teresę Budzisz-Krzyżanowską, która ma w sobie ów rzadki dar poczucia tragizmu. Z tych samych powodów zaprosiłem Jerzego Trele do roli Kreona. Należy bowiem do aktorów, którzy umieją mówić”.
Obsada aktorska przedstawiała się następująco:
Piotr Fronczewski (Król Edyp), który o swej roli powiedział: „- Byłoby dobrze, gdyby był to Edyp ze znakami mojej własności. To tekst tak obrośnięty legendą, gigantycznym komentarzem literackim, filozoficznym i naukowym, że wciąż jestem w drodze - pielgrzymuję ku Edypowi. Przedstawienie będzie ascetyczne, surowe, skromne. Jego urodą jest potęga i moc słowa. Tekst jest w moim przekonaniu świetny, lapidarny, bez zbędnych słów i daje wielkie możliwości ekspresji aktorskiej”. Nawiązania do „Króla Edypa”
O zdjęcia zadbał Jan Holoubek. Dekoracje, autorstwa Marcina Stajewskiego, ponownie były umowne i nowoczesne. Współpracę scenograficzną powierzono Piotrowi Jakubkowi. Kierownikiem budowy dekoracji był Marcin Trybulki, a osobą odpowiedzialną za kostiumy Irena Biegańska (przy współpracy z Ewą Krauze, Renatą Duralską, Hanną Gołębiewską). O wygląd aktorów dbała charakteryzatorka Małgorzata Majewska. Holoubek starał się ukazać ponadczasowość sztuki również na tej płaszczyźnie: „Wysiłek scenografa idzie w tym kierunku, by nie kojarzyły się jednoznacznie ze starożytnością ani ze zbyt prostacko pojętą współczesnością, typu dżinsy i adidasy. Musi to być uniwersalny kostium, którego nie można przypisać do żadnej epoki. To nie takie proste. Scenografię zastąpi pusty podest. Mamy nadzieję, że tak ukazany "Król Edyp" będzie przemawiać do współczesnych emocji”.
Muzykę skomponował Wojciech Borkowski, a partie Chóru Teban wykonał Chór Filharmonii Narodowej (przy dyrygenturze Henryka Wojnarowskiego). Obraz zmontowała Katarzyna Rudnik, a cyfrowo zmodyfikował Jacek Kołtunowicz.
Holoubek zdawał sobie sprawę z tego, że Król Edyp wymaga mistrzowskiego kunsztu aktorskiego. W jednym z wywiadów powiedział o decyzji obsady: „- Tego typu literatura nie może obyć się bez doskonałego mówienia, a ten utwór w szczególności. Tutaj aktorowi nic nie pomoże - ani ręce w kieszeni, ani palenie papierosa, ani kładzenie się na kanapie, ani nawet siadanie na krześle. Wykonawca zdany jest wyłącznie na interpretację zawartą w treści i jakości słów. (…) Aktorzy z predyspozycjami do klasycznego repertuaru należą do rzadkości, ponieważ nie każdemu jest to przyrodzone. Dlatego, w niczym nie kwestionując umiejętności wielu moich koleżanek, do roli Jokasty wybraliśmy Teresę Budzisz-Krzyżanowską, która ma w sobie ów rzadki dar poczucia tragizmu. Z tych samych powodów zaprosiłem Jerzego Trele do roli Kreona. Należy bowiem do aktorów, którzy umieją mówić”.
Obsada aktorska przedstawiała się następująco:
Także Jokasta - Teresa Budzisz-Krzyżanowska – podzieliła się swymi refleksjami: „- Głównym problemem Jokasty jest próba sprzeniewierzenia się losowi. Jest w niej bunt, a jednocześnie poszukiwanie szczęścia i spokoju, przeciwko całemu światu, przeciwko temu, co się wokół dzieje. Po to, żeby przenieść życie w następne pokolenie. A to jest rola immanentnie przypisana kobiecie - zawsze, niezależnie od epoki. Pięknie napisana postać, a przez to - przepraszam, jeśli brzmi to bezczelnie - prosta do zagrania”.
Pozostali aktorzy:
Jerzy Trela (Kreon),
Krzysztof Gosztyła (Tyrezjasz),
Jerzy Kamas (Kapłan),
Jan Kociniak (Posłaniec z Koryntu),
Marian Kociniak (Sługa),
Grzegorz Damięcki (Eon),
Tadeusz Borowski (Szef Policji),
Gustaw Holoubek (tylko głos).
Innymi godnymi wymienienia adaptacjami sztuki Sofoklesa były:
„Projekt Sofokles” – połączenie po raz pierwszy w historii polskiego teatru dwóch tragedii w jednej inscenizacji ("Król Edyp" i "Antygona"). Dwugodzinne przedstawienie wyreżyserował profesor łódzkiej PWSTiF i dyrektor Teatru Nowego w Słupsku - Bogdan Symotiuk, który „zaproponował przedstawienie niezwykle klasyczne w formie, które jednocześnie uczy widza zasad funkcjonowania antycznego teatru oraz konstrukcji dramatu”. Dekoracja i kostiumy nie były umowne, lecz funkcjonalne. Stworzyła je Anna Bobrowska-Ekiert. Aktorzy byli ubrani w klasyczne kostiumy (chitony, tuniki).
strona: 1 2 3 4
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
