aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Chłopi
7. Obszerne opisy przyrody, bogate w personifikacje, animizacje i rozbudowane porównania, wzbogacają przekaz artystyczny dzieła, na przykład: „A tymczasem wieczór się już był uczynił, ostatnie zorze zetliły się do cna, że ino kajś niekaj na zachodzie z tych szarych popiołów żarzyły się kieby głownie dogasające, a świat z wolna otulał się w modrawą a lutą płachtę nocy. Księżyca jeszcze nie było, jeno od suchych, przemarzniętych śniegów biły ostygłe, lodowate brzaski, w których rzecz każda widniała jakoby w śmiertelne gzło przyodziana i zgoła umarła; gwiazdy też jęły się wysypywać na ciemne niebo, a tak rosły i trzęsły się w onych dalekościach, tak się jarzyły bystro, aż po śniegach szły skrzenia. Mróz zaś brał srogi i podnosiła się taka skrzytwa, aż w uszach dzwoniło i żeby najcichszy głos, a leciał światem całym. W chałupach zaś ognie zapalali i spieszyli z wieczorowymi obrządkami, jeszcze wodę nosili ze stawu, jeszcze czasem skrzypnęły wierzeje albo się jakie bydlątko ozwało, to ktosik podążał spieszno saniami, a ludzie w dyrdy ganiali po obejściach, bo parzyło w twarze jakby rozpalonym żelazem i dech zapierało, ale już wieś cichła całkiem”.
8. Szczegółowa informacja o chłopskich rodach zamieszkujących Lipce, przez co czytelnik poznaje bogactwo i różnorodność mieszkańców wsi: „A naród ruszył żwawo za Boryną, jadącym na przedzie. Tuż za nim ciągnęły Płoszki, ilu ich było z trzech chałup, ze Stachem na przedzie, naród był nieurodny, ale pyskaty szumny i wielce w siebie dufający. A za nimi Sochy, których wiódł sołtys. A trzecie były Wachniki, chłopy drobne, suche, ale zajadłe kiej osy. A czwarte szły Gołębie Mateusz im przewodził, niewiela ich, było, jeno że starczyli za pół wsi, bo same zabijaki nieustępliwe i rozrosłe kiej dęby. A piąte Sikory, krępe niby pnie, żylaste i mrukliwe. A potem Kłębiaki i młódź druga, wyrosła, bujna, swarliwa i na bitki wszelkie łakoma, którą prowadził Grzela. wójtów brat. A w końcu Bylice szły, Kobusy, Pryczki, Gulbasy, Paczesie, Balcerki i kto by je tam wszystkie spamiętał!...”.
9. Przybliżenie obyczajów, wyglądu postaci, tradycji z dbałością o drobiazgowość opisu, na przykład opis wyglądu izby Boryny: „Dom był zwykły, kmiecy - przedzielony na przestrzał sienią ogromną; szczytem wychodził na podwórze, a frontem czterookiennym na sad i na drogę. Jedną połowę od ogrodu zajmował Boryna z Józią, a na drugiej siedzieli Antkowie. Parobek ż pastuchem sypiali przy koniach. W izbie było już czarniawo, bo przez małe okienka, przysłonięte okapem i zagajone drzewami, mało przeciskało się światła, a i mroczało już na świecie, że tylko połyskiwały szkła obrazów świętych, co rzędem czerniły się na bielonych ścianach; izba była duża, ale przygnieciona czarnym pułapem i ogromnymi belkami pod nim, i tak zastawiona różnym sprzętem, że tylko koło wielkiego komina z okapem, co stał przy siennej ścianie, było niecoś swobodnego miejsca (…)Izdebka pełna była różnych rupieci i statków gospodarskich, na drążkach, w poprzek przewieszonych, wisiały kożuchy, czerwone pasiaste wełniaki, białe sukmany, to całe pęki motków szarej przędzy i zwinięte w kłęby brudne runa owiec i worki z pierzem”.„Chłopi” jako epopeja
7. Obszerne opisy przyrody, bogate w personifikacje, animizacje i rozbudowane porównania, wzbogacają przekaz artystyczny dzieła, na przykład: „A tymczasem wieczór się już był uczynił, ostatnie zorze zetliły się do cna, że ino kajś niekaj na zachodzie z tych szarych popiołów żarzyły się kieby głownie dogasające, a świat z wolna otulał się w modrawą a lutą płachtę nocy. Księżyca jeszcze nie było, jeno od suchych, przemarzniętych śniegów biły ostygłe, lodowate brzaski, w których rzecz każda widniała jakoby w śmiertelne gzło przyodziana i zgoła umarła; gwiazdy też jęły się wysypywać na ciemne niebo, a tak rosły i trzęsły się w onych dalekościach, tak się jarzyły bystro, aż po śniegach szły skrzenia. Mróz zaś brał srogi i podnosiła się taka skrzytwa, aż w uszach dzwoniło i żeby najcichszy głos, a leciał światem całym. W chałupach zaś ognie zapalali i spieszyli z wieczorowymi obrządkami, jeszcze wodę nosili ze stawu, jeszcze czasem skrzypnęły wierzeje albo się jakie bydlątko ozwało, to ktosik podążał spieszno saniami, a ludzie w dyrdy ganiali po obejściach, bo parzyło w twarze jakby rozpalonym żelazem i dech zapierało, ale już wieś cichła całkiem”.
8. Szczegółowa informacja o chłopskich rodach zamieszkujących Lipce, przez co czytelnik poznaje bogactwo i różnorodność mieszkańców wsi: „A naród ruszył żwawo za Boryną, jadącym na przedzie. Tuż za nim ciągnęły Płoszki, ilu ich było z trzech chałup, ze Stachem na przedzie, naród był nieurodny, ale pyskaty szumny i wielce w siebie dufający. A za nimi Sochy, których wiódł sołtys. A trzecie były Wachniki, chłopy drobne, suche, ale zajadłe kiej osy. A czwarte szły Gołębie Mateusz im przewodził, niewiela ich, było, jeno że starczyli za pół wsi, bo same zabijaki nieustępliwe i rozrosłe kiej dęby. A piąte Sikory, krępe niby pnie, żylaste i mrukliwe. A potem Kłębiaki i młódź druga, wyrosła, bujna, swarliwa i na bitki wszelkie łakoma, którą prowadził Grzela. wójtów brat. A w końcu Bylice szły, Kobusy, Pryczki, Gulbasy, Paczesie, Balcerki i kto by je tam wszystkie spamiętał!...”.
Julian Krzyżanowski, autor rozdziału „Wł. St. Reymont i powieść chłopska” w pozycji „Neoromantyzm polski 1890-1918” stwierdził, że Reymont stworzył w sposób obiektywny i klasyczny figury ludzkie: „przepojone nerwowym temperamentem, ogarnięte nowoczesnym tempem życia”. Twierdził, że takie cechy Chłopów, jak poczyniona w nich ścisłość obserwacji, bystrość i przenikanie w głąb ludzkiej psychiki sprawiają, iż dzieło to dochodzi do „szczegółów uczucia i zakamarków emocji (…) Zgiełkowość psychiczna w ludziach, w bohaterach, obrzędowość solenna w kompozycji; ziemska prawda w charakterach a idealizm, poezja u stropu idei, konkretność konturów w każdej z poszczególnych figur, a szerokość i spoistość tej szerokości, powiązanie jednostek w ród wspólny, stan, plemię, naród. Oto jest ta nowoczesna epopeja, ten nowy rodzaj, to odkrycie artystyczne, które literaturze europejskiej dał Reymont jako owoc skończony w Chłopach, a które przygotowywał, zbierał od początku swojej twórczości do Ziemi obiecanej.”
strona: 1 2
Szybki test:
Do cech „Chłopów” świadczących o tym, ze mamy do czynienia z epopeją nie należy:a) obiektywność opisu
b) epizodyczność fabuły
c) dramatyczność dialogów
d) bohater zbiorowy
Rozwiązanie
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
