Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Chłopi

Maciej Boryna – szczegółowa charakterystyka

Autor: Karolina Marlga

Choć poznajemy go jako twardego, szanującego pracę największego lipeckiego gospodarza i samotnego ojca, przy tym twardego mężczyznę, Maciej pragnął bliskości innej osoby i tęsknił za zmarłą małżonką. Nikt z otoczenia nie podejrzewał go o takie uczucia, tymczasem odczuwał głęboką pustkę: „A tu ani odbić się na kim, ani wyżalić, nic... sam jak ten kołek; sam o wszystkim myśl, sam deliberuj łbem, sam kiele wszystkiego obiegaj kiej ten pies... a do nikogój słowa przemówić i rady znikąd ni pomocy - a ino strata i upadek... a wszystkie to kiej te wilki za owcą... a ino skubią, a patrzą, kiedy ozerwą w kawały...”.

Skomplikowane relacje z synem, złym na ojca o uniemożliwienie samodzielnego gospodarowania, jak również z kowalem – zięciem żądającym przepisania większej częścią majątku na żonę - z pewnością nie przyczyniły się do poprawy nastroju bohatera, o czym świadczyć może następujący fragment: „- Spokojnego oczymgnienia nie ma, ino kłyźnij się ze wszystkimi! - myślał i wziął się do obleczenia, ale zły był i zgryziony. Jakże, ciągła wojna z synem, słowa nie można rzec, bo zaraz do oczów z pazurami skacze albo rzeknie coś, co jaże we wątpiach poczujesz. Na nikogo się spuścić, ino haruj i haruj! Złość w nim zbierała, aż poklinał z cicha i rzucał szmatami po izbie a butami. - Słuchać się powinny, a nie słuchają! Czemu to?- myślał. - Widzi mi się, co bez kijaszka z nimi obyć się nie obędzie, bez twardego! Dawno się im to należało, zaraz po śmierci nieboszczki, kiej kłyźnić się zaczęły o gronta, ale się jeszcze wagował, żeby zgorszenia we wsi nie czy nić. Gospodarz był przeciech nie leda jaki, na trzydziestu morgach, i z rodu nie bele chto - Boryna, wiadomo. Ale dobrością z nimi się nie skończy, nie!... - Tu przyszedł mu na myśl zięć, kowal, któren wszystkich po cichu burzył, a i sam wciąż nastawał, żeby mu sześć morgów odpisać i morgę lasu, a już na resztę chciał poczekać... - To niby kiej zamrę! Poczekaj, jucho, poczekaj-myślał ze złością. - Póki się ino rucham, nie powąchasz ty ani zagona! Widzisz go, mądrala!”.
Wykazał się nie lada odwagą i stanowczością, kiedy, wbrew niechęci rodziny, zdecydował się ożenić z młodszą niemal trzy razy Jagną Paczesiówną, w której zakochał się prawie natychmiast. Nie bacząc na reakcje otoczenia i krewnych, doprowadził – dzięki przepisaniu gospodarstwa na narzeczoną – do ślubu. Od pięknej małżonki oczekiwał oddania i miłości, tymczasem źródłem wstydu i upokorzeń stało się małżeństwo z cudzołożną dziewczyną. To właśnie ona spowodowała, że Boryna wygnał z domu syna z synową i wnukami. Romans Antka i Jagny nieomal stał się przyczyną prawie podwójnego morderstwa. Chciał spalić przyłapanych na zdradzie kochanków i zakłuć ich widłami.

Zresztą nieraz przez Jagnę targały nim skrajne uczucia. Oto ogrom gniewu i złości głównego bohatera, gdy doniesiono mu o gorącym tańcu żony i syna: „Wyszedł na to z alkierza Boryna, przywiedły go kobiety zgorszone, popatrzył i wnet się we wszystkim pomiarkował, złość go poderwała sroga, zakąsił ino zęby, zapiął pętle kapoty, czapę nacisnął i jął się przebierać do nich. Ustępowali mu z drogi, bo blady był kiej ściana i oczami dziko świecił. - Do domu! - powiedział głośno, gdy nadlecieli, i chciał ją chycić za rękę, ale w ten mig Antek zakręcił w miejscu i poniósł dalej, że próżno chciała się wyrwać. Podskoczył wtedy Boryna, rozwalił koło, wyrwał ją z Antkowych ramion, nie popuścił i nie spojrzawszy nawet na syna wiódł z karczmy”.

Gdy w końcu poznaje dowody licznych zdrad, przechodzi przemianę; z zazdrośnika zmienia się w człowieka obojętnego, powoli uświadamiając sobie śmieszność swego małżeństwa: „Ale przy tych ostrożnościach i pilnowaniach stary mizerniał i tak chudł, że pas do pół bieder opadał, poczerniał, przygarbił się, nogami za sobą ciągał i na wiór się zesychał z tych utajonych myślunków i turbacji, że mu ino oczy gorzały kiej w chorobie. Że zaś nikogo bliżej nie dopuszczał i zwierzać się a wyżalać nie miał przed kim, to go i barzej piekły te ognie i przepalały. Nikt też się nie dorozumiewał, co mu ta we wątpiach siedzi a podgryza. (…)”.

strona:    1    2    3  

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Chłopi” – streszczenie szczegółowe
„Chłopi” – streszczenie w pigułce
Życiorys Stanisława Władysława Reymonta
Geneza „Chłopów”
Język „Chłopów”
Problematyka „Chłopów”
Kompozycja „Chłopów”
Narracja „Chłopów”
Czas i miejsce akcji „Chłopów”
Kalendarium twórczości Reymonta
„Chłopi” jako epopeja
„Chłopi” – młodopolska powieść czy epopeja?
Motywy literackie w „Chłopach”
Konwencje literackie w „Chłopach”
Interpretacja tytułu „Chłopi”
„Chłopi” na dużym ekranie
Najważniejsze cytaty z „Chłopów”
Bibliografia




Bohaterowie
Hanka – szczegółowa charakterystyka
Jagna – szczegółowa charakterystyka
Antek – szczegółowa charakterystyka
Maciej Boryna – szczegółowa charakterystyka
Charakterystyka pozostałych bohaterów „Chłopów”
Jagustynka - charakterystyka postaci



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies