Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Ludzie bezdomni

„Ludzie bezdomni” - streszczenie szczegółowe

Gdzie oczy poniosą
Judym traci posadę i następnego dnia, w tajemnicy przez narzeczoną, opuszcza Cisy. Podczas podróży spotyka dawnego znajomego – inżyniera Korzeckiego, dzięki namowom którego przyjeżdża do Sosnowca.

Tego samego dnia Judym otrzymał od doktora Węglichowskiego pisemne wypowiedzenie z pracy: „Wobec tego, co zaszło, spieszę oświadczyć Sz. Panu, że umowę naszą, zawartą przed rokiem w Warszawie, uważam za rozwiązaną”. Bohater był świadomy, że pismo jest efektem zajścia z Krzywosądem. Nie wiedział, co ma ze sobą zrobić, nie miał gdzie wracać...
Nagle w otwartym oknie stanęła Joanna, znająca już jego sytuację. Przyszła pytać o jego plany, a on tylko przytulił jej głowę do swej piersi i otrzymał od niej pierwszy pocałunek. Po jej odejściu doktor był gotowy nawet do przeproszenia dwóch kolegów, nie chciał jej zostawiać samej… Nie mógł jednak tak postąpić, ponieważ nie mieściło się to w jego przekonaniach.
Tej nocy, nękany różnymi myślami, zasnął dopiero nad ranem. Było mu żal opuszczać zajmowane mieszkanie, do którego zdążył się już przyzwyczaić: „Był już brzask, gdy Judym zasnął na krótko. Zbudził się przeziębły. Usiadł na łóżku i zdumionym wzrokiem patrzał dokoła siebie. Jak młyński kamień spadła wtedy na jego piersi konieczność wyjazdu. Już nie rozmyślał nad nią ani jej pragnął odsunąć, tylko zbierał w sobie siły do dźwigania”. Rano spakował walizkę, nie pożegnał się z nikim, wsiadł do bryczki i odjechał w kierunku stacji „z rozdartym sercem”.
Po dojechaniu na najbliższy, przypadkowy peron, czekając na dworcu, został rozpoznany przez swego kolegę. Był to Korzecki - szczupły, trzydziestokilkuletni mężczyzna. Ich znajomość zaczęła się w Paryżu, a potem wspólnie odwiedzili Szwajcarię, gdzie kolega leczył swe podupadające zdrowie (cierpiał z powodu nerwowego wyczerpania). Tomasz towarzyszył mu wtedy od zakładu do zakładu, w charakterze lekarza i przyjaciela. Często sprzeczali się z powodu różnicy poglądów, aż po którejś kłótni Tomasz sam wrócił do stolicy Francji.
Teraz Korzecki, przyglądając się uważnie koledze i domyślając się, że ma kłopoty, zaproponował mu pracę lekarza fabrycznego i wspólny wyjazd do Zagłębia Dąbrowskiego, gdzie zajmował stanowisko inżyniera. Judym zgodził się na propozycję, lecz był w tak złym stanie nerwowym, że nie mógł nawet kupić sobie biletu (wyręczył go kompan).
O godzinie siedemnastej byli już w Zagłębiu, po czym wsiedli do powozu i pojechali do domu Korzeckiego. Po drodze mijali stare i nowe domy, widząc ciągnące się ulicami bajora i doły.
Gdy wyjechali za miasto, wszędzie widzieli kominy fabryczne, w pobliżu wyrw wznosiły się ogromne hałdy. Powóz wjechał na szosę, wiodącą do kopalni „Sykstus”. Mijali tam ludzi pracujących przy kopaniu rowów. Po wjechaniu na teren kopalni, wysiedli obok sortowni, po czym weszli do środka jakiegoś budynku. Korzecki poprosił, by Tomasz poczekał w pierwszej izbie, a sam poszedł dalej. Judym rozejrzał się w koło, oglądając dokładnie pomieszczenie: „spostrzegł przed sobą atrament, pióro i jakiś skrawek szorstkiego papieru. Zaczął pisać krzywymi literami: "Joasiu, Joasiu! Cóż pocznę bez Ciebie! Życie moje zostało przy Tobie, całe serce, cała dusza. Zdaje mi się ciągle, że któreś z nas umarło, a drugie błąka się po ziemi wśród nieskończonego cmentarza... W duszy mojej jęczy przeraźliwy dźwięk dzwonu. Jak jąkała wymawia sylaby pewnego wyrazu, którego dosłyszeć nie mogę...".
W momencie powrotu kolegi z informacją, że jadą dalej, bohater natychmiast podarł list. Po drodze Korzecki pokazał mu lecznicę, przed którą stali ludzie. Gdy zapadał wieczór zatrzymali się przed piętrowym, odrapanym budynkiem. Weszli do dużego, trzypokojowego i prawie pustego mieszkania inżyniera. Pewien człowiek, który wniósł bagaże, po chwili przyniósł talerze i widelce, a „Wkrótce potem zjawił się Korzecki z wiadomością, że będzie befsztyk i piwo”. Tomasz czuł się ogromnie zmęczony, tęsknił za Joanną, a jego kolega zwierzał się ze swych myśli o śmierci: „Ja mam zanadto wyedukowaną świadomość. To jest ścierwo obolałe! Nieszczęściem, katuszą jest posiadanie prawdy”.




strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22  


Szybki test:

Joanna Podborska odwiedziła Judyma w Sosnowcu w drodze:
a) do Paryża
b) do Drezna
c) do Warszawy
d) do Pragi
Rozwiązanie

Kogo charakteryzują słowa: "Pochodził z bardzo bogatego rodu, a odziedziczony po ojcu majątek przepuścił w ciągu dwóch lat. Bawił się w Monte Carlo, Monako, Paryżu, a teraz grywał w karty z kuracjuszami (...)"?
a) Karbowskiego
b) Krzywosąda
c) Korzeckiego
d) Kalinowskiego
Rozwiązanie

Występująca w powieści Helena to:
a) córka dyrektora uzdrowiska
b) córka dyrektora kopalni
c) gospodyni Judyma
d) pierwsza miłość Judyma
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Ludzie bezdomni” - streszczenie szczegółowe
„Ludzie bezdomni” - streszczenie w pigułce
Geneza „Ludzi bezdomnych”
Obraz społeczeństwa polskiego w „Ludziach bezdomnych”
Czas i miejsce akcji „Ludzi bezdomnych”
Interpretacja tytułowej bezdomności w „Ludziach bezdomnych”
Symbolizm w „Ludziach bezdomnych”
Plan wydarzeń „Ludzi bezdomnych”
Etos chrześcijański, czyli motywy religijne w „Ludziach bezdomnych”
Cechy powieści modernistycznej na podstawie „Ludzi bezdomnych”
Biografia Stefana Żeromskiego
Filozofia w „Ludziach bezdomnych” Stefana Żeromskiego
Historia miłości Tomasza i Joasi
Kalendarium twórczości Żeromskiego
Naturalizm w „Ludziach bezdomnych”
Impresjonizm w „Ludziach bezdomnych”
Polityka w „Ludziach bezdomnych”
Najważniejsze cytaty z „Ludzi bezdomnych”
Bibliografia




Bohaterowie
Tomasz Judym – charakterystyka szczegółowa
Charakterystyka pozostałych bohaterów „Ludzi bezdomnych”
Joanna Podborska - charakterystyka szczegółowa
„Rozdarta sosna” - subiektywna ocena wyboru Judyma



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies