Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Proces

„Proces” - streszczenie szczegółowe

K. nie zareagował na tę propozycję. Zastanawiał się, czy jeśliby otworzył drzwi do następnego pokoju lub przedpokoju, zostałby zatrzymany. Potem pomyślał, że strażnicy mogliby się na niego rzucić i w ten sposób straciłby przewagę, jaką do tej pory zachował nad nimi. Dlatego też postanowił uspokoić się i wrócił do swojego pokoju. Położył się na łóżku i zaczął jeść jabłko, które przygotował poprzedniego dnia na poranny posiłek. Czuł się bezpiecznie i dobrze, nie przejmując się tym, że opuścił pracę w banku, ponieważ mógł łatwo usprawiedliwić swoją nieobecność dzięki wysokiemu stanowisku, które zajmował.

Postanowił podać prawdziwy powód, licząc na to, że pani Grubach i para staruszków z naprzeciwka, poświadczą jego słowa. Dziwił się, że strażnicy zostawili go samego w pokoju, choć mógł z łatwością popełnić samobójstwo. Po chwili zaczął zastanawiać się nad tym, czy faktycznie na powody do odebrania sobie życia. Zrozumiał, że taki krok byłby zupełnie bezsensownym i choćby dlatego nie potrafiłby tego uczynić. Podszedł do szafki i wypił dwa kieliszki wódki. Nagle usłyszał krzyk z sąsiedniego pokoju, który go zaskoczył. Okazało się, że nadzorca wzywa go do siebie.

Ucieszony pożądaną wiadomość, pobiegł do pomieszczenia, lecz strażnicy zapędzili go z powrotem do jego pokoju, nakazując mu, aby się odpowiednio ubrał. Przyparty do szafy K. wołał, że nie mogą wymagać od niego odświętnego stroju, skoro został napadnięty w łóżku. W końcu, nieco uspokojony, wziął ubranie z krzesła i pokazał je mężczyznom, którzy potrząsnęli głowami, wyjaśniając, że musi to być czarne ubranie.

Aresztowany rzucił rzeczy na podłogę, mówiąc, że nie jest to jeszcze rozprawa główna. Jego słowa nie przekonały jednak strażników, którzy w uporem powtórzyli, że ubranie musi być czarne. W końcu zrezygnowany Józef K. otworzył szafę i wyjął z niej najlepszy czarny żakiet, koszulę i zaczął starannie się ubierać, ciesząc się, że strażnicy zapomnieli zmusić go do kąpieli. Franciszek udał się do nadzorcy z doniesieniem, że aresztowany już się ubiera.


Po jakimś czasie Józef K. przeszedł przez sąsiedni pokój do następnego, którego drzwi były otwarte na oścież. Pokój ten od jakiegoś czasu wynajmowała panna Brstner, stenotypistka, którą do tej pory zamienił zaledwie kilka razy pozdrowienia. Na środek pomieszczenia wysunięto stolik nocny, za którym siedział nadzorca. W jednym kącie pokoju stali trzej młodzi ludzie i przypatrywali się zdjęciom panny Brstner. W oknie naprzeciw nadal stała staruszka ze swym znajomym, a za nimi pojawił się wysoki mężczyzna z rudą brodą. Nadzorca zapytał aresztowanego, czy jest Józefem K. i K. potwierdził to.

Mężczyzna spytał, czy jest zaskoczony wydarzeniami, które miały miejsce rano, przesuwając kilka przedmiotów, leżących na stoliku: świecę, zapałki, książkę i poduszeczkę na szpilki, jakby były potrzebne do rozprawy. K. odparł, że tak, czując zadowolenie, iż w końcu ma do czynienia z człowiekiem rozumnym, z którym może porozmawiać o swojej sprawie. Po chwili dodał, że jest zaskoczony, ale nie tak bardzo, jak można by przypuszczać.

Rozejrzał się za jakimś krzesłem, na którym mógłby usiąść, lecz nadzorca odpowiedział, że nie jest to możliwe. Aresztowany wyjaśnił, że jest zaskoczony, ale żyje na świecie już trzydzieści lat, stał się odporny na pewne sytuacje i nie bierze poważnie żadnych niespodzianek, nawet takich, jak dzisiejsza, którą początkowo potraktował jako żart, choć teraz zrozumiał, że byłaby to manipulacja, w którą musiano by wciągnąć wszystkich mieszkańców pensjonatu i pozostałych ludzi.

Podejrzewał jednak, że sprawa nie jest aż tak bardzo ważna, ponieważ nie potrafił znaleźć żadnej winy, która by go obciążała. Nie wiedział też, kto go oskarżał ani jaka władza prowadziła dochodzenie. Żaden z mężczyzn nie nosił munduru. Zażądał wyjaśnień i miał nadzieję, że wkrótce rozstanie się ze swoimi strażnikami i nadzorcą.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22    23    24    25    26    27    28    29    30    31    32    33    34    35    36    37    38    39    40    41    42  


Szybki test:

Titorelli podczas odwiedzin bankiera malował:
a) pejzaż
b) portret sędziego
c) portret dziewczyny z sąsiedztwa
d) salę obrad
Rozwiązanie

Strażnicy to Franciszek i:
a) Wilhelmi
b) Willi
c) Wilhelm
d) Willem
Rozwiązanie

Sala sądowa mieściła się przy ulicy:
a) Praskiej
b) Stefańskiej
c) Szewskiej
d) Juliusza
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Proces” - streszczenie szczegółowe
Streszczenie „Procesu” w pigułce
Geneza „Procesu” Kafki
Franz Kafka – biografia
Czas i miejsce akcji „Procesu”
Problematyka „Procesu” Kafki
„Proces” jako powieść o idealnym aparacie władzy
Labirynt Kafki - kreacja przestrzeni w „Procesie”
Wyjaśnienie tytułu utworu
Główny wątek „Procesu” Kafki
Uniwersalizm powieści Franza Kafki
Józef K. – tragizm postaci
Interpretacje „Procesu”
„Proces” jako powieść absurdu
W poszukiwaniu winy Józefa K. – problem winy niezawinionej
Motywy literackie w „Procesie”
Artyzm „Procesu” Franza Kafki
Józef K. - everyman
„Proces” – kompozycja, narracja i styl powieści
Plan wydarzeń „Procesu”
„Proces” – ekranizacje, sztuki teatralne, nawiązania w literaturze i sztuce
Franz Kafka – kalendarium życia i twórczości
Bibliografia




Bohaterowie
Charakterystyka Józefa K.
Pozostali bohaterowie „Procesu”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies