Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Zbrodnia i kara

„Zbrodnia i kara” - streszczenie

Mały Rodnion rozpaczał nad losem „biednego konika”. Nie dawał się odciągnąć na bok zdenerwowanemu ojcu. Przeciwnie – wyrwał się i pobiegł blisko maltretowanego zwierzęcia. Mimo, że z tłumu odzywały się coraz głośniejsze głosy sprzeciwu, Mikołka nie przestawał smagać konia i wydzierać się: „Zakatrupię!”. Kobyłka w pewnym momencie zaczęła wierzgać, co spowodowało kolejne salwy śmiechu: „(…) takie byle co, a wierzga!”.

Rozpoczął się nowy etap dręczenia: rozległa się „hulaszcza pieśni” na głowę i oczy klaczy spłynęły kolejne bolesne razy. Chłopiec cały czas był obok konia, głaskał go i mimo własnych łez, przerażenia i tego, że niektóre razy spadały na niego, nie opuścił zwierzęcia. W pewnym momencie Mikołka, zniecierpliwiony faktem, że szkapa go nie słucha, chwycił „długą, grubą hołoblę” i cisnął na grzbiet ledwo żywej klaczy, która wskutek ciosu przysiadła na zadzie i ostatni raz spróbowała pociągnąć wóz. W tym czasie chłostało ją sześć par biczów, a Mikołka nie przestawał bić ją hołoblą. Ktoś zachęcał: „Siekierą ją, co tam! Skończyć z nią od razu!”. Sadystyczny właściciel, chwyciwszy żelazny drąg, zaczął nim z całej siły okładać wynędzniałą szkapę. Wtórowali mu inni, bili czym popadnie: kijami, biczami, hołoblami.

W końcu klacz zdechła, wyciągnąwszy uprzednio łeb do góry. Wówczas dopiero oglądający widowisko zaczęli krzyczeć, że chłop nie ma Boga w sercu, że zadręczył biedne zwierzę. Morderca sprawiał wrażenie, że żałuje tak szybkiego końca swego sadystycznego popisu. Mały Rodia przedarł się do martwego zwierzęcia, całował jego zakrwawiony łeb i oczy. Rzucił się nawet z piąstkami na Mikołkę, lecz odciągnął go ojciec. Malec przytulił się do niego i wtedy dorosły Raskolnikow, zlany potem, obudził się. Przeżycie to, mimo że było tylko snem, pogłębiło jego depresję.

W drodze powrotnej do domu minął plac Sienny i natknął się na Lizawietę Iwanowną, trzydziestopięcioletnią pannę, młodszą przyrodnią siostrę znajomej lichwiarki, traktowanej przez starą gorzej niż służąca. Wskutek tego spotkania Raskolnikow zdobył cenną informację – jutro o dziewiętnastej Lizawieta miała pójść w interesach do jednego z handlarzy – tym samym lichwiarka musiała zostać sama w domu.


VI

Rodion przypominał sobie, jak zaczęła się jego znajomość z nieuczciwą lichwiarką i jej siostrą, handlarką, o dziwo, dającą najlepsze ceny. Kiedyś znajomy, na wypadek gdyby Raskolnikow potrzebował pieniędzy, dał mu ich adres. Półtora miesiąca temu, oglądając zegarek po ojcu i złoty siostrzany pierścionek, przypomniał go sobie i postanowił zastawić biżuterię.

Gdy oddał pierścionek, poczuł niechęć do lichwiarki i, zamierzywszy się napić, wstąpił do traktierni na herbatę. Tam przypadkiem usłyszał rozmowę o staruszce prowadzoną między jakimś studentem i oficerem. Dowiedział się, że stara była wdową po urzędniku, „bogatą jak Żyd”, mającą surowe zasady prowadzenia „interesu”, niekorzystne dla spóźniających się z wykupem i tyranizującą swą siostrę Lizawietę, której w testamencie zapisała jedynie stare „graty”, mimo że ta oddawała jej wszystkie zarobione pieniądze i że była jej jedyną krewną. Starucha wszystko przepisała na monastyr w guberni, w intencji wiecznego pokoju swej duszy. Rozmówców dziwił fakt, że Lizawieta raz po raz zachodziła w ciążę, choć była samotna...

Uczestniczący w tej rozmowie student w końcu zażartował, że powinien zabić lichwiarkę: „Sto, tysiąc dobrych poczynań można by poprzeć i zrealizować za pieniądze tej staruchy (…)”. To dało dużo do myślenia Raskolnikowowi. Od tamtej pory zaczął „to” planować. „To” zaczęło go prześladować.

Po powrocie do domu, wyczerpany koszmarem najpierw siedział po ciemku na kanapie, a później zasnął. Następnego dnia obudziła go Anastazja. Przyniosła lurowatą herbatę i chleb. Mimo jej życzliwych zamiarów, Rodia spał nadal - zmusił się do wstania dopiero wieczorem. Wykonywał czynności obmyślane od miesiąca: założył płaszcz z wszytą pętlą do umocowania siekiery, wziął atrapę papierośnicy – deseczkę, i, zawinąwszy ją w papier, związał mocno sznurkiem (by rozsupłanie węzła zajęło trochę czasu lichwiarce i odwróciło czujne oczy od klienta).

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22  


Szybki test:

Łużyn wybierał się do Petersburga, by otworzyć:
a) poradnię lekarską
b) poradnię adwokacką
c) fabrykę zapałek
d) sklep bławatny
Rozwiązanie

Raskolnikow został skazany na:
a) dziesięć lat katorgi
b) osiem lat katorgi
c) piętnaście lat katorgi
d) pięć lat katorgi
Rozwiązanie

Zmarła żona Swidrygajłowa na dowód swego szacunku dla Duni zapisała jej:
a) trzy tysiące rubli
b) swoje suknie balowe
c) swoją biżuterię
d) niewielki domek na wsi
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Zbrodnia i kara” - streszczenie
Fiodor Dostojewski - biografia
Czas i miejsce akcji, narracja „Zbrodni i kary”
Ideowa koncepcja „Zbrodni i kary”
Konstrukcja czasoprzestrzenna „Zbrodni i kary”
Filozofia w „Zbrodni i karze”
Struktura i kompozycja „Zbrodni i kary”
Polifoniczność „Zbrodni i kary”
Psychologizm w „Zbrodni i karze”
Realizm w „Zbrodni i karze”
Petersburg w „Zbrodni i karze”
Sny w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Religia w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Ponadczasowość „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego i wpływ na kulturę
Cytaty z Dostojewskiego
O Dostojewskim powiedzieli...
Najważniejsze cytaty - „Zbrodnia i kara”
Bibliografia




Bohaterowie
Rodion Romanowicz Raskolnikow - charakterystyka
Zofia Siemionowna Marmieładowa (Sonia) - charakterystyka
Dunia (Awdotia Romanowna) - charakterystyka
Dymitr Prokoficz Razumichin - charakterystyka
Pozostali bohaterowie „Zbrodni i kary”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies