Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Zbrodnia i kara

„Zbrodnia i kara” - streszczenie

Podczas tych poczynań nurtowało go jedno pytanie: „Dlaczego prawie wszystkie zbrodnie tak łatwo wychodzą na jaw i zostają wytropione?”. Odpowiedzi szukał w samym zbrodniarzu, który: „w chwili przestępstwa ulega jakiemuś upadkowi woli i rozwagi, których miejsce zajmuje wprost fantastyczna, dziecięca lekkomyślność”.

Wyszedł spóźniony – już dawno wybiła dziewiętnasta. Plan zdobycia siekiery z kuchni się nie powiódł – Anastazja urzędowała w swoim królestwie w najlepsze. Niezbędny przedmiot Rodia wykradł z otwartej komórki na podwórzu. Przeszedł siedemset trzydzieści kroków, z umocowanym toporkiem pod lewą pachą. Dzięki wozowi z sianem, stojącym właśnie przed budynkiem, przemknął przez bramę kamienicy lichwiarki niczym widmo. Wszedł na znajome piętro i zadzwonił do drzwi. Po chwili stanęła w nich Alona Iwanowna, podejrzliwie spoglądająca na gościa. W końcu wpuściła go do środka. Gdy pokazał jej zastaw, mówiąc, że to obiecana papierośnica, odwróciła się w stronę okna by rozsupłać sznurek.

W tym momencie Rodia wyciągnął siekierę i uderzył kobietę kilka razy w ciemię. Natychmiast trysnęła krew i otumaniona lichwiarka upadła na podłogę. Raskolnikow wsunął rękę do jej kieszeni i wyciągnął klucze, z którymi pobiegł do sypialni.

Uroiło mu się po jakimś czasie, że starucha ożyła. Wrócił więc do kuchni i ponownie podniósł zakrwawioną siekierę. Już chciał uderzyć, gdy jego oczy dostrzegły na pomarszczonej szyi kobiety sakiewkę. Gdy chciał ją zdjąć, ubrudził się krwią Iwanowny. Skarb odnaleziony w woreczku bardzo go zadowolił – był szczelnie wypchany pieniędzmi. Znowu chwycił klucze, ale one jak na złość nie chciały wejść do zamków strzegących zawartości szuflad i kuferka, wyciągniętego spod łóżka.

W końcu dopasował klucze: zębatym otworzył wieko skrzyni i jego oczom ukazały się ubrania i futerka, wśród których pochowane były różne złote przedmioty, takie jak zegarki, bransoletki czy łańcuszki. Mężczyzna zaczął wszystko upychać w kieszeniach. Jakie było jego zdziwienie i przerażenie, usłyszawszy w pewnym momencie cichy okrzyk dobiegający z kuchni. Gdy wbiegł tam z siekierą, na środku zakrwawionej podłogi ujrzał wystraszoną Lizawietę. Nie zastanawiając się, natychmiast się na nią zamachnął. Kobieta nawet się nie broniła. Rozłupał jej czaszkę. Następnie w wiadrze umył narzędzie zbrodni i brudne ręce, w miarę możliwości wyczyścił mieszkanie. Metalowy przedmiot ponownie spoczął pod jego pachą i już miał wychodzić, gdy z przerażeniem odkrył, że drzwi wejściowe cały czas były otwarte. Poczuł, że powoli wpada w szpony obłędu.

Gdy chciał niepostrzeżenie oddalić się z miejsca zbrodni, do jego uszu dobiegło ciężkie sapanie połączone z odgłosem kroków na schodach. W ostatniej chwili zamknął drzwi od wewnątrz na rygiel.


Zaraz potem zaczął się do nich dobijać jakiś znajomy klient lichwiarki. Za chwilę wtórował mu już drugi człowiek, niejaki Koch. Obydwaj odkryli, że drzwi są zamknięte od strony mieszkania tylko na rygiel, co znaczyło, że ktoś musi być w środku. Mężczyźni poszli po stróża, bojąc się, że stało się coś złego.

Po odejściu od drzwi drugiego z nich, prawie martwy z przerażenia Rodia odczekał chwilę, a potem wymknął się na klatkę schodową i ukrył na drugim piętrze w odnawianym mieszkaniu. Nie wytrzymał napięcia i, po chwili, zbiegł w dół, natykając się na powracających na górę mężczyzn. Przemykając bocznymi, nieuczęszczanymi uliczkami dotarł wreszcie na podwórze domu, w którym mieszkał. Jego plan kończyło oddanie siekiery niczego niepodejrzewającemu stróżowi. Tak też uczynił. Po dotarciu do pokoju był prawie nieprzytomny. W takim stanie rzucił się na łóżko.

CZĘŚĆ DRUGA

I


Raskolnikow nie spał po tym wydarzeniu spokojnie. Zrywał się kilkakrotnie, aż w końcu, gdy pijackie okrzyki dochodzące z ulicy zbudziły go na dobre, usiadł na kanapie i: „oto wszystko mu się przypomniało!”. Jedynym słusznym postępowaniem w takiej sytuacji wydało mu się pozbycie obciążających dowodów: odciął końce spodni, które wydawały mu się umazane krwią oraz wyrwał pętlę przymocowaną do płaszcza. Ponownie padł na łóżko. Nie dane mu było zasnąć, ciągle dręczyły go pytania o to, czy traci zmysły. Przebudzenie ze snu, w który w końcu zapadł, także przypominało horror - dostał wezwanie na policję.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22  


Szybki test:

Zmarła żona Swidrygajłowa na dowód swego szacunku dla Duni zapisała jej:
a) niewielki domek na wsi
b) swoją biżuterię
c) swoje suknie balowe
d) trzy tysiące rubli
Rozwiązanie

Andrzej Siemianowicz Lebieziatnikow- znajomy Swidrygajłowa, który popierał komunę, propagandę i śluby cywilne był:
a) rewolucjonistą
b) biedakiem
c) urzędnikiem
d) sędzią śledczym
Rozwiązanie

Marmieładow zanim się rozpił pracował jako:
a) adwokat
b) radca tytularny
c) referent sądowy
d) sędzia
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Zbrodnia i kara” - streszczenie
Fiodor Dostojewski - biografia
Czas i miejsce akcji, narracja „Zbrodni i kary”
Ideowa koncepcja „Zbrodni i kary”
Konstrukcja czasoprzestrzenna „Zbrodni i kary”
Filozofia w „Zbrodni i karze”
Struktura i kompozycja „Zbrodni i kary”
Polifoniczność „Zbrodni i kary”
Psychologizm w „Zbrodni i karze”
Realizm w „Zbrodni i karze”
Petersburg w „Zbrodni i karze”
Sny w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Religia w „Zbrodni i karze” Fiodora Dostojewskiego
Ponadczasowość „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego i wpływ na kulturę
Cytaty z Dostojewskiego
O Dostojewskim powiedzieli...
Najważniejsze cytaty - „Zbrodnia i kara”
Bibliografia




Bohaterowie
Rodion Romanowicz Raskolnikow - charakterystyka
Zofia Siemionowna Marmieładowa (Sonia) - charakterystyka
Dunia (Awdotia Romanowna) - charakterystyka
Dymitr Prokoficz Razumichin - charakterystyka
Pozostali bohaterowie „Zbrodni i kary”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies