aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Nowele Prusa
Pod koniec sierpnia bohaterka spotkała znajomego medyka na ulicy. Podczas długiej rozmowy powiedział jej, że prawdopodobnie jej mąż umiera i nie ma żadnych szans na uzdrowienie. Usłyszawszy złe wieści, kobieta poprosiła jedynie lekarza, by nie zaprzestał stałych odwiedzin u chorego, ponieważ dają mu one nadzieję na wyleczenie. Doktor obiecał spełnić jej prośbę.
Po powrocie do domu kobieta nie zdradziła mężowi diagnozy lekarza. Musiała go okłamać, że wyzdrowieje, ponieważ bohater ostatnio był bardzo drażliwy. Kazała mu dużo jeść i nie przemęczać się.
Stan zdrowia mężczyzny pogarszał się z dnia na dzień. Często gorączkował, miał uporczywy kaszel. Gdy się przemęczał, leciała mu z nosa krew. Nękały go myśli o ciągłych chudnięciu, czego dowody widział w kamizelce, którą nakładał każdego dnia i codziennie wydawała mu się ona coraz luźniejsza. Myślał wówczas: „Czyżbym aż tak schudł?...”. W tych dniach bezgranicznie wierzył spokojnym słowom i łagodnym oczom żony, która zapewniała go, że wyzdrowieje, że spadek wagi jest nieznaczny. Kobieta dodawała mu otuchy.
Na początku września stan bohatera znacznie pogorszył się. Wówczas już prawie cały czas leżał, wciąż chudł, gorączka nie ustępowała. Jednak kamizelka robiła się coraz to ciaśniejsza, co bardzo cieszyło jego małżonkę, ponieważ wskazywało na poprawę jego stanu zdrowia.
Pewnego dnia mężczyzna przyznał kobiecie, iż ją oszukiwał. Codziennie od dwóch tygodni po kryjomu ściskał pasek przy kamizelce, by dać jej dowód na to, iż przybrał na wadze. Gdy tego dnia miał ściągnąć pasek do końca, bał się, że oszustwo wyjdzie na jaw. Wtedy okazało się, że pierwszy raz musi poluzować pasek, ponieważ kamizelka naprawdę była za ciasna. Zinterpretował ten fakt za znak powrotu do zdrowia i przyznał małżonce: „Ja z tą kamizelką, widzisz trochę szachrowałem. Ażeby ciebie uspokoi, co dzień sam ściągałem pasek i dlatego kamizelka była ciasna (…) Ja dziś, daję ci najświętsze słowo, zamiast ściągać pasek musiałem go trochę rozluźnić (…) No, teraz i ja wierzę, że będę zdrów”. Z tej radości małżeństwo cały wieczór tuliło się do siebie, a bohater mówił: „Mój Boże! (...) a ja myślałem, że już tak będę chudnął do…końca. Od dwu miesięcy dziś dopiero pierwszy raz uwierzyłam w to, że mogę być zdrów. Bo to przy chorym wszyscy kłamią, a żona najwięcej. Ale kamizelka – ta już nie skłamie!”.
Narrator przyglądając się kamizelce, wyjawił jej tajemnicę: „Pan – co dzień posuwał sprzączkę, ażeby uspokoić żonę, a pani co dzień – skracała pasek, aby mężowi dodać otuchy”.„Kamizelka” - streszczenie
Pod koniec sierpnia bohaterka spotkała znajomego medyka na ulicy. Podczas długiej rozmowy powiedział jej, że prawdopodobnie jej mąż umiera i nie ma żadnych szans na uzdrowienie. Usłyszawszy złe wieści, kobieta poprosiła jedynie lekarza, by nie zaprzestał stałych odwiedzin u chorego, ponieważ dają mu one nadzieję na wyleczenie. Doktor obiecał spełnić jej prośbę.
Po powrocie do domu kobieta nie zdradziła mężowi diagnozy lekarza. Musiała go okłamać, że wyzdrowieje, ponieważ bohater ostatnio był bardzo drażliwy. Kazała mu dużo jeść i nie przemęczać się.
Stan zdrowia mężczyzny pogarszał się z dnia na dzień. Często gorączkował, miał uporczywy kaszel. Gdy się przemęczał, leciała mu z nosa krew. Nękały go myśli o ciągłych chudnięciu, czego dowody widział w kamizelce, którą nakładał każdego dnia i codziennie wydawała mu się ona coraz luźniejsza. Myślał wówczas: „Czyżbym aż tak schudł?...”. W tych dniach bezgranicznie wierzył spokojnym słowom i łagodnym oczom żony, która zapewniała go, że wyzdrowieje, że spadek wagi jest nieznaczny. Kobieta dodawała mu otuchy.
Na początku września stan bohatera znacznie pogorszył się. Wówczas już prawie cały czas leżał, wciąż chudł, gorączka nie ustępowała. Jednak kamizelka robiła się coraz to ciaśniejsza, co bardzo cieszyło jego małżonkę, ponieważ wskazywało na poprawę jego stanu zdrowia.
Pewnego dnia mężczyzna przyznał kobiecie, iż ją oszukiwał. Codziennie od dwóch tygodni po kryjomu ściskał pasek przy kamizelce, by dać jej dowód na to, iż przybrał na wadze. Gdy tego dnia miał ściągnąć pasek do końca, bał się, że oszustwo wyjdzie na jaw. Wtedy okazało się, że pierwszy raz musi poluzować pasek, ponieważ kamizelka naprawdę była za ciasna. Zinterpretował ten fakt za znak powrotu do zdrowia i przyznał małżonce: „Ja z tą kamizelką, widzisz trochę szachrowałem. Ażeby ciebie uspokoi, co dzień sam ściągałem pasek i dlatego kamizelka była ciasna (…) Ja dziś, daję ci najświętsze słowo, zamiast ściągać pasek musiałem go trochę rozluźnić (…) No, teraz i ja wierzę, że będę zdrów”. Z tej radości małżeństwo cały wieczór tuliło się do siebie, a bohater mówił: „Mój Boże! (...) a ja myślałem, że już tak będę chudnął do…końca. Od dwu miesięcy dziś dopiero pierwszy raz uwierzyłam w to, że mogę być zdrów. Bo to przy chorym wszyscy kłamią, a żona najwięcej. Ale kamizelka – ta już nie skłamie!”.
strona: 1 2
Szybki test:
Stan bohatera „Kamizelki” znacznie pogorszył się:a) we wrześniu
b) w listopadzie
c) w październiku
d) w sierpniu
Rozwiązanie
Kamizelka, którą posiada narrator:
a) lśniła czystością
b) była jego ulubionym strojem
c) symbolizowała śmierć
d) była sfatygowana
Rozwiązanie
Narrator opowiadania „Kamizelka” przypadkiem spotkał sąsiadów:
a) w Ogrodzie Saskim
b) na Krakowskim Przedmieściu
c) w Ogrodzie Botanicznym
d) na Rynku Starego Miasta
Rozwiązanie
Więcej pytań
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
