Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Syzyfowe prace

Streszczenie „Syzyfowych prac”

Autor: Karolina Marlga

Wówczas udał się w miejsce obrosłe starymi olchami: „Promienie wczesnego słońca padały na zwartą ścianę długich gałęzi świerkowych i cały las, mokry jeszcze od rosy, mienił się ślicznemi barwami. Rzeka w Jego głębi rozlewała się w płytkie smugi, pośród których na kępkach rosły olbrzymie, stare olchy. Były tam miejsca prawie niedostępne, obrosłe zwartemi kłębami drobnej olszyny i były dziwnie urocze, samotne jeziorka, nad których płytką wodą stały wielkie pnie czerwone. Marcinek znał te miejsca oddawna. Ruszył stamtąd na lewo ku niewielkiemu wzgórzu, gdzie wybujały młode zarośla po wyciętym lesie. Niektóre z drzewin witał z uśmiechem radości. Odsłaniały się tam pewne widoki, pewne wysmukłe brzózki, dla których żywił uczucia więcej, niż przyjazne. Lubił je, nie wiedząc o tem, tak głęboko, jakby były cząstkami jego istoty, organami jego czującej natury”. Wałęsał się po lesie do zmierzchu, zapominając nawet wrócić do domu w porze posiłków. Od tego dnia codziennie od rana do wieczora, z dubeltówką na ramieniu, spędzał całe dnie poza domem. Tropił kaczki, polował, był zafascynowany: „Całe myśliwstwo polegało właściwie na chodzeniu za ptakami. Kraski i grzywacze, żołny i jastrzębie wodziły młodzieńca za nos po wszystkich górach, dokądby już nawet kulawy pies nie zabłądził. Oprócz nich pędziła go z miejsca na miejsce wiecznie głodna ciekawość. Każde nieznane drzewo dalekie, strumień, błyszczący na słońcu w odległości kilku wiorst, siniejące w przestrzeni lasy, góry pokryte jałowcem i smutne gąszcze świerkowe stanowiły dla niego zupełnie nowy, jakby nieodkryty dotąd świat zaczarowany. Było to dziwne zbratanie się z wszelkiemi wertepami”
.
Chodził również do sąsiadujących wsi: Bukowca, Poręb i Leszczynowej Góry, rozciągniętych u podnóża wzgórz na polanach wśród lasów. W Bukowcu mieszkał chłop Scubioła. Wywłaszczył i ujarzmił ludzi mieszkających wokoło. Miał kilkaset morgów gruntu, kilkadziesiąt sztuk bydła, dwa folwarczne budynki, dom z dużymi oknami. Dorobił się również na pożyczaniu ludziom pieniędzy na procent, które później odbierał w postaci: owsa, wyrobów drewnianych, inwentarza, grzybów, jagód oraz pracy winowajców na swym polu. Sam zaś chodził boso, w brudnej koszuli. Włościanie na własnym gruncie byli jego parobkami. Zabierał im wszystko, co było zasiane i uprawiane ich rękami. Gdy nadchodził czas orki, wszyscy szli do Scubioła w „pożyczkę” koni. Chętnie przystawał na prośby, ponieważ czerpał z tego ogromne zyski. I tak na końcu wszystkie zbiory trafiały do niego.
Najbiedniejszą wioską były Gawronki. Stało w niej osiemnaście domów. Każdy gospodarz posiadało około trzech morgów nieurodzaju. Nikt nie posiadał konia. Ich grunta leżały pod górą, z której płynące wody podmywały glebę, co w konsekwencji prowadziło do nędznych zbiorów. Wszyscy musieli być na łasce Scubioły.

Jedynym w Gawronkach, który nie korzystał z usług sprytnego chłopa, był Lejba Koniecpolski. Nie posiadał nic, z czego tamten mógł czerpać korzyści. Uprawiał swój grunt samodzielnie, zaprzęgając do brony żonę lub siebie. Choć owies i żyto słabo mu obradzało, doczekał się wielu potomków, dwóch kóz. Rodzina żywiła się ziemniakami i zajmowała izbę w skrzywionej chacie. Wokół nie było płotu, obory czy chlewa. Lejba był rzemieślnikiem. Robił trepy z drewnianą podeszwą. Zimą skupywał stare obuwie od chłopów. W rządowym lesie po kryjomu ścinał drzewo, które pocięte na kawałki nocą przewoził na wózku do chałupy. Strugał z niego nowe podeszwy. Wiosną sprzedawał nowe trepy. Zawód ten nie przynosił jednak niezwykłych korzyści materialnych. Pieniędzy starczało na krótko. Wówczas chodził do miasta po chleb na kredyt, który we wsi sprzedawał drożej. Zarabiał na tym dwa lub trzy bochenki dla rodziny. Co roku w czerwcu ludzie ze wsi szli na bandos „w pszenne kraje”, na zarobek. Zamykali wówczas chałupy, a wieś pustoszała. Jedynie Lejba im nie towarzyszył, ponieważ nie miał siły i nie potrafił żąć. Wówczas cała jego rodzina przymierała głodem.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19  

Szybki test:

Przed egzaminami w klerykowskim gimnazjum Marcin uczęszczał na korepetycje do:
a) Wiechowskiego
b) Sztettera
c) Ozierskiego
d) Majewskiego
Rozwiązanie

Lejba Koniecpolski nie był na łasce Scubioły, ponieważ:
a) naprawiał ludziom obuwie
b) był kuzynem rosyjskiego inspektora
c) miał własnego konia
d) był znakomitym myśliwym
Rozwiązanie

Andrzej Radek urodził się w Pajęczynie Dolnym jako syn:
a) szynkarza
b) kupca
c) fornala
d) handlarza
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
Streszczenie „Syzyfowych prac”
„Syzyfowe prace” streszczenie w pigułce
Stefan Żeromski - biografia
„Napisać muszę książkę, gdzie wypowiem, ze historia mego czasu była przedmiotem mego badania i bólu mego serca”, czyli powstanie powieści
Geneza i autobiografizm „Syzyfowych prac”
Czas i miejsce akcji „Syzyfowych prac”
Język i styl „Syzyfowych prac”
Kompozycja „Syzyfowych prac”
Znaczenie tytułu powieści
Metody rusyfikacji polskiej młodzieży na podstawie „Syzyfowych prac”
Artyzm „Syzyfowych prac” Żeromskiego
Rusyfikacja ziem polskich w XIX wieku
Szczegółowy plan wydarzeń „Syzyfowych prac”
Rusyfikacja ziem polskich w XIX wieku
„Syzyfowe prace” na wielkim i małym ekranie
Morfologia, składnia oraz stylistyka „Syzyfowych prac”
Krytycy i badacze o „Syzyfowych pracach”
Żeromski - kalendarium twórczości
Twórczość Stefana Żeromskiego
Najważniejsze cytaty „Syzyfowych prac”
Bibliografia




Bohaterowie
Charakterystyka Marcina Borowicza
Charakterystyka Andrzeja Radka
Charakterystyka Bernarda Zygiera (Siegera)
Charakterystyka pozostałych bohaterów



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies