Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Szewcy

Sceniczne dzieje „Szewców” dawniej i dziś

Zygmunt Greń o krakowskiej premierze w reżyserii Jerzego Jarockiego:
„Mianowicie Jarocki (…) podniósł szewców i ich szewstwo o szczebel wyżej, od samego początku, niżby należało i niżby to mogło kiedykolwiek zjawić się w wyobraźni autora. Warto bowiem zwrócić uwagę na pewną charakterystyczną cechę dramatów Witkiewicza: scenę wyjściową z każdym razem autor rysuje z dużą dozą realizmu, czy inaczej: zdrowego sensu. Dopiero później z tego zdrowego pnia rozwijają się rachityczne czy nadmiernie wybujałe pędy: język, wyobraźnia, sytuacje. U Zachwatowicz [Krystyna Zachwatowicz – scenograf] i Jarockiego pierwsza scena, pierwszy akt rozgrywa się niemal w salonie szewskim (…) Od razu więc sami szewcy tracą atut komizmu sytuacyjnego, który by wynikał z ich późniejszych tęsknot za swoim warsztatem (…) W przedstawieniu krakowskim Jarocki znów imponował wirtuozowską techniką inscenizowania. Nie jest to u niego nigdy sieczka pomysłów, jak bywa u tak zwanych młodych zdolnych reżyserów, lecz bardzo mocno spojony, konsekwentnie zamierzony i wykonany łańcuszek. Ale łańcuszek, wiadomo, może być dopiero ozdobą jakiejś piersi. U Jarockiego natomiast pod tym łańcuszkiem – atrapa z Witkacego. Choćby nie wiem jak opukiwać, nic się nie odezwie. Tekst sypie się ze sceny jak paciorki, bogato zdobiony przez reżysera. Ale gdy dochodzi do widowni, nie zapala się, nie iskrzy. Nie dlatego, powiadam, iżby zabrakło mu aluzyjności (…) Czego dowodzi krakowskie przedsienie Szewców? Że Jerzy Jarocki umie reżyserować, a Witkiewicz niewiele w gruncie rzeczy ma nam do powiedzenia. Mimo całego szacunku dla trudu artystów muszę powiedzieć, że po to, aby dowiedzieć się pierwszego (Jarocki) nie potrzebowałem oglądać tego przedstawienia; o drugim zaś (Witkiewicz) wcale nie zostałem przekonany”.

Józef Kelera o krakowskiej premierze w reżyserii Jerzego Jarockiego:
„Dzieło kluczowe i w teatrze Witkiewicza najdonioślejsze”.

Marta Fik o spektaklach Jarockiego i Maciej Prusa (sztuka w warszawskim Teatrze Ateneum):
„Oba respektują tekst, »zwyczajność« scenerii (bardziej niż żąda tego w didaskaliach sam Witkacy), słowo nie zagrożone przez nadmiar działań (…) Przedstawienie Jarockiego powtarza wszystkie świetności i słabości tekstu, przedstawienie Prusa sporo niewątpliwych słabości dramatu tuszuje, dorzucając do nich wszakże nowe”.


…i dziś
Międzywojenny dramat Witkacego jest również wystawiany w XXI wieku. Nie sposób wymienić wszystkich inscenizacji dzieła, ponieważ jest to materiał na książkę. Wspomnę tylko o kilku najważniejszych, tych, które wpisały się na trwałe do historii adaptacji twórczości Witkacego lub wzbudziły zainteresowanie widowni.

1 grudnia 2000 roku o godzinie dziewiętnastej w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu odbył się premierowy spektakl Szewców Stanisława Ignacego Witkiewicza. Sztukę wyreżyserował Bartłomiej Wyszomirski, mający w swym dorobku kilka przedstawień (między innymi na scenie Teatru Witkacego w Zakopanym). Praca nad przeniesieniem utworu na scenę trwała ponad dwa miesiące. Gdy reżyser wybierał aktorów, Anna Popek wykonała scenografię.

Dyrektor teatru, a zarazem odtwórca głównej roli Sajetana Tempe - Adam Kopciuszewski, zapytany o to tematykę przedstawienia, powiedział: „Jest to spektakl egzystencjalny i nie odnosi się do warstwy politycznej. To dramat o zagubionym człowieku chcącym przetrwać, walce o władze”. W pozostałych rolach mogliśmy podziwiać Juliusza Krzysztofa Warunka (Czeladnik I), Piotra Zawadzkiego (Czeladnik II), Marię Bieńkowską (Księżna Irina Wsiewołodowna Zbereźnicka-Podberezka) czy Wojciecha Leśniaka (Prokurator Robert Scurvy).

Wśród autorów recenzji sztuki opinie na jej temat są podzielone. Dorota Mrówka w „Gazecie” w Katowicach, w artykule „Zabrakło pomysłu?” napisała: „Najprościej rzecz ujmując, wszystko było normalne, co w przypadku Witkacego jest nie do przyjęcia. Zwykły szewski warsztat, zwykli szewcy, zwyczajna księżna i zwyczajny prokurator. To nie mogło się udać. Zabrakło odrobiny szaleństwa, na którym można by cały spektakl zbudować, które porwałoby widza swoją niezwykłością i odwagą, które mogłoby nawet szokować. Bo czegoż innego można oczekiwać od dzieła jednego z największych polskich skandalistów, który przychodził do kawiarni w piżamie, a na proszonym obiedzie chował schabowego do portfela?”.

strona:    1    2    3    4    5  


Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Szewcy” – streszczenie szczegółowe
Streszczenie „Szewców” w pigułce
Biografia Stanisława Ignacego Witkiewicza
Geneza „Szewców”
Problematyka „Szewców”
Czas i miejsce akcji „Szewców”
Język „Szewców” Witkacego
Struktura i kompozycja „Szewców”
Czysta Forma Witkacego
Problematyka władzy w „Szewcach” Witkacego
Krytyka ustrojów politycznych w „Szewcach” Witkacego
Obraz rewolucji w „Szewcach” Witkacego
Interpretacja tytułu „Szewców”
Motywy literackie obecne w „Szewcach”
Nuda i Nienasycenie w „Szewcach”
Biogram życia i twórczości Witkacego
Sceniczne dzieje „Szewców” dawniej i dziś
O Witkacym powiedzieli...
Cytaty z Witkacego
Najważniejsze cytaty „Szewców”
Bibliografia




Bohaterowie
Charakterystyka Księżny Iriny Wsiewołodownej Zbereźnickiej-Podberezkiej
Charakterystyka Sajetana Tempe
Charakterystyka prokuratora Scurviego
Charakterystyka pozostałych bohaterów „Szewców”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies