Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Jądro ciemności

„Jądro ciemności” - streszczenie szczegółowe



Dwa dni wcześniej dyrektor stacji musiał udać się w górę rzeki. Parowcem dowodził ochotniczy kapitan. Statek zatonął, gdy jego dno przedziurawił wielki kamień. Marlow obawiał się, iż cały trud związany z dostaniem tej posady i podróżą w to miejsce poszedł na marne. Okazało się, że tak nie jest, ponieważ czekało go mnóstwo pracy związanej z wydobyciem uszkodzonego parowca z rzeki. Zajął się tym następnego dnia. „Wydobycie statku, a potem naprawa, gdy już ściągnąłem na stację wszystkie części, trwały kilka miesięcy”.

Pierwsza rozmowa bohatera z dyrektorem była osobliwa. Mężczyzna ten był niegdyś zwykłym kupcem, pracującym w tych okolicach od swojej młodości. W swoich podwładnych wzbudzał niepokój, zamiast przywiązania, trwogi czy szacunku. Nie miał ani zmysłu organizacyjnego, ani zamiłowania do ładu. Nie posiadał wykształcenia, nie był też zbyt inteligentny. „Dlaczego dostał się na to stanowisko?”, zastanawiał się Marlow. Jedyną odpowiedzią, jaką mógł sobie udzielić było: „Może dlatego, że nigdy nie chorował...”. Zdrowie było jego wielkim atutem. Dyrektor „Nie potrafił nic stworzyć, umiał tylko korzystać z rutyny - i to wszystko. Ale był wielki. Był wielki dzięki drobnej rzeczy polegającej na tym, że niepodobna było dociec, co może mieć władzę nad takim człowiekiem”. Każde zdanie, które wypowiadał kwitował niczym pieczęcią tajemniczym uśmiechem. Mężczyzna w osobliwy sposób rozwiązywał problemy stacji. Gdy agenci zaczęli się kłócić o miejsca przy stole, ten nakazał wybudowanie okrągłego stołu. Dyrektor nie był ani uprzejmy, ani nieuprzejmy. Swojemu otyłemu czarnoskóremu boyowi pozwalał na zuchwałość wobec białych pracowników stacji.

Dowodzący stacją mężczyzna wezwał do siebie Marlowa. Nie poprosił go, by usiadł, chociaż tamten przeszedł pieszo drogę z wybrzeża. Dyrektor natychmiast zaczął mówić, iż nie mogli dłużej czekać na marynarza i musieli wypłynąć w górę rzeki do stacji, którą dowodził pan Kurtz. Marlow był poirytowany i głodny, dlatego przerwał mężczyźnie, gdy ten zaczął zachwalać swojego najlepszego agenta. Dyrektor zapytał, ile czasu zajmie naprawa łodzi, od oburzonego marynarza usłyszał, iż kilka miesięcy. Ze spokojem przyjął tę wiadomość. „Gadatliwy idiota!”, takie było pierwsze zdanie, jakie nasuwało się bohaterowi na temat dyrektora stacji. Z czasem uległo ono zmianie.Marlow postanowił, że skupi się na pracy, ponieważ tylko dzięki temu pozostanie w kontakcie z rzeczywistością. Widok krzątających się po stacji bez sensu i celu białych mężczyzn z długimi kijami w ręku wydawał się być nierealny. Mężczyźni sprawiali wrażenie opętanych: „Słowa «kość słoniowa» rozlegały się w powietrzu, rozchodziły się szeptem, ulatywały jak westchnienie. Można było pomyśleć, że się do nich modlą. Zaraza głupiej chciwości przenikała to wszystko jak trupi zapach”. Otaczający stację busz budził w bohaterze poczucie tajemniczości i czyhającego zła.

W ciągu trzech miesięcy wydarzyło się kilka dziwnych rzeczy. Na przykład, gdy wybuchł pożar, pracownicy stacji zamiast go ugasić biegali wokół niego, a wąsaty mężczyzna, który powitał swego czasu Marlowa, zapewnił go, że „wszyscy się zachowują wspaniale, wspaniale”. Pracownik nabrał wody do wiadra z dziurawym dnem i pobiegł z nim w kierunku ognia.

Pożar równie szybko się skończył, jak i zaczął. Marynarz spostrzegł, że niedaleko od zgliszczy szopy, pracownicy biczują Murzyna. Zapewniali oni, że to właśnie on wzniecił ogień. Czarnoskóry mężczyzna przez kilka dni dochodził do siebie, by po trzech dniach wrócić do dziczy, która „przyjęła go bezgłośnie z powrotem na swoje łono”. Marlow podszedł do żarzących się resztek szopy i mimowolnie usłyszał fragment rozmowy o Kurtzu, pomiędzy dyrektorem a innym tajemniczym mężczyzną. Jeden z nich powiedział: „...wyciągnął korzyść z tego nieszczęśliwego wypadku. Ten pierwszy oddalił się, gdy zauważył marynarza. Drugi natomiast pozostał. Był jednym z głównych agentów spółki, „człowiek młody, elegancki, o obejściu dość powściągliwym; miał małą, rozwidloną bródkę i haczykowaty nos. Traktował z wysoka innych agentów, którzy ze swej strony twierdzili, że był szpiegiem dyrektora”. Marlow zaczął z nim rozmawiać, po pewnym czasie mężczyzna zaprosił go do swojego pokoju. Okazało się, iż agent posiadał srebrne przybory toaletowe, a nawet świeczkę. W stacji panowało przekonanie, iż jedynie dyrektor może posiadać świece. Ściany jego pokoju zdobiły zbiory tubylczych tarcz i dzid. Ktoś poinformował Marlowa, iż agent był odpowiedzialny za wyrób cegieł. Zdziwił go jednak fakt, iż w całej stacji nie widział nigdy ani jednej. Nie przeszkadzało to jednak w niczym młodemu arystokracie, by mieszkać w stacji już blisko rok. Podobno do produkcji cegieł brakowało mu jakiegoś surowca, którego dostawa z Europy była nieopłacalna. To wszystko zmuszało marynarza do zastanawiania się, nad prawdziwym celem pobytu tego agenta w stacji. Marlow odnosił wrażenie, że ci wszyscy ludzie na coś czekają. Uważał również, że „Jedynym ich szczerym uczuciem było pragnienie, aby się dostać na handlową placówkę, gdzie by można dobrać się do kości słoniowej i zarabiać na prowizjach. Intrygowali i spotwarzali się, i nienawidzili wzajemnie tylko z tego powodu, ale w gruncie rzeczy nie umieli skutecznie nawet kiwnąć palcem”.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22    23    24  

Szybki test:

Marlow powrócił do „miasta grobów”, aby spełnić ostatnią wolę Kurtza:
a) przekazać listy jego Narzeczonej
b) zabić księgowego kompanii
c) spotkać się z dyrektorem kompanii
d) spłacić dług jego bratu
Rozwiązanie

Po powrocie do Londynu po sześciu latach nieobecności, Marlow zapragnął spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i wybrać się w podróż do:
a) Afryki
b) Austarlii
c) Ameryki Południowej
d) Indii
Rozwiązanie

Marlow zdradził, iż jego poprzednik na stanowisku parowca zginął podczas kłótni z wodzem tubylczej wioski o:
a) kość słoniową
b) kurę
c) pieniądze
d) wodę
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Jądro ciemności” - streszczenie szczegółowe
Streszczenie „Jądra ciemności” w pigułce
Geneza „Jądra ciemności”
Znaczenie tytułu „Jądra ciemności”
Czas i miejsce akcji „Jądra ciemności”
Motyw ciemności w „Jądrze ciemności”
Szczegółowy plan wydarzeń „Jądra ciemności”
Polityczno-społeczna problematyka „Jądra ciemności”
Problematyka psychologiczna „Jądra ciemności”
Biografia Josepha Conrada
Struktura i język „Jądra ciemności”
Narracja „Jądra ciemności”
Styl „Jądra ciemności”
Uniwersalna wymowa „Jądra ciemności”
Rola kobiet w „Jądrze ciemności”
Obraz rdzennych mieszkańców Konga i Afryki w „Jądrze ciemności”
Tło historyczne powieści - sytuacja Konga Belgijskiego u schyłku XIX stulecia
Kalendarium twórczości Josepha Conrada
Ekranizacje „Jądra ciemności”
Najważniejsze cytaty „Jądra ciemności”
Bibliografia




Bohaterowie
Marlow – charakterystyka bohatera
Charakterystyka pozostałych bohaterów „Jądra ciemności”
Kurtz – charakterystyka bohatera



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies