Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Nie-Boska komedia
Na uwagę zasługuje pewna charakterystyczna dla romantyków skłonność „przemycania” do treści dzieł istot nadprzyrodzonych. Skąd u nich ów sentyment do pierwiastków boskich i satanistycznych?
Romantyczni twórcy wielokrotnie wprowadzali do swoich utworów (dramatów) zastępy aniołów, diabelskie moce, nadprzyrodzone siły w postaci złych duchów, czarownic i tym podobnych. Uczynił tak i Krasiński, podążając tropem Mickiewicza i Słowackiego. Mickiewicz w III części Dziadów, pisanych po upadku powstania listopadowego (wiosną 1832 roku, w Dreźnie) stworzył batalistyczny obraz walki złych i dobrych mocy o duszę bohatera. Widać na nim „kolorystyczny” podział na sferę „jasną” – anielską i „ciemną” – demoniczną, szatańską. Ów podział przystaje idealnie do podziału społeczeństwa polskiego: „anielscy” są patrioci, obrońcy naczelnych wartości, „diabelscy” zaś wrogowie ojczyzny i niszczyciele zasad.
Dialektykę walki sprzeczności w naturze świata i w samym człowieku rozłożoną na „głosy” postaci „nie z tego świata” upersonifikował w „Fauście” Goethe. Celowo nawiązywał do tradycji ludowych, folkloru, do średniowiecznego dramatu misteryjnego, który wywarł wpływ na sztukę (teatr, opera). Wiedział, że utrwalone w kulturze wizerunki świętych i wyklętych będą najbardziej wymowne i przemawiające do wyobraźni i uczuć odbiorcy. Uformują jego postawę w stosunku do podjętej problematyki. Były i są to figury nadal żywe, niezwykle sugestywne. Jeśli zatem na wstępie pojawiał się Anioł Stróż, Chór Złych Duchów bądź Szatan, które to postaci mówiły o tym samym człowieku, można było się domyślać, iż bohater będzie poddany próbie, uwikła się w konflikt ideologiczny, znajdzie się pod naciskiem zła i zabrnie na rozstaje życiowych dróg.
Nie inaczej jest w „Nie Boskiej”. Od razu, na początku, zaznacza się obecność Anioła Stróża zwiastującego narodziny dziecięcia i błogosławiącego przyszłej młodej parze. Anielskie intencje zakłóca nagle śpiew Złych Duchów stwarzających demoniczną postać uwodzicielskiej Dziewicy oraz wizerunek wypchanego czarnego orła – symbolu „sztucznego” poświęcenia, sławy i władzy. Zaraz też pojawia się Pan Młody i odtąd to on będzie się mierzył ze swoim przeznaczeniem, słabościami. Ta wewnętrzna batalia „rozciągnie się” na cały utwór i nie jest do końca jasne, czy zakończy się zwycięstwem, czy przegraną bohatera (różnorako można interpretować jego samobójczą śmierć).
Pan Młody – Mąż – Hrabia Henryk w pogoni za pozornie „anielskimi” wartościami, takimi jak: tradycja, honor, poetycki urok, trafi niemal do piekielnych czeluści, a ostatecznie, by je ocalić, popełni samobójstwo.
Funkcje symboli religijnych w dziełach romantycznych twórców
Autor: Ewa PetniakNa uwagę zasługuje pewna charakterystyczna dla romantyków skłonność „przemycania” do treści dzieł istot nadprzyrodzonych. Skąd u nich ów sentyment do pierwiastków boskich i satanistycznych?
Romantyczni twórcy wielokrotnie wprowadzali do swoich utworów (dramatów) zastępy aniołów, diabelskie moce, nadprzyrodzone siły w postaci złych duchów, czarownic i tym podobnych. Uczynił tak i Krasiński, podążając tropem Mickiewicza i Słowackiego. Mickiewicz w III części Dziadów, pisanych po upadku powstania listopadowego (wiosną 1832 roku, w Dreźnie) stworzył batalistyczny obraz walki złych i dobrych mocy o duszę bohatera. Widać na nim „kolorystyczny” podział na sferę „jasną” – anielską i „ciemną” – demoniczną, szatańską. Ów podział przystaje idealnie do podziału społeczeństwa polskiego: „anielscy” są patrioci, obrońcy naczelnych wartości, „diabelscy” zaś wrogowie ojczyzny i niszczyciele zasad.
Dialektykę walki sprzeczności w naturze świata i w samym człowieku rozłożoną na „głosy” postaci „nie z tego świata” upersonifikował w „Fauście” Goethe. Celowo nawiązywał do tradycji ludowych, folkloru, do średniowiecznego dramatu misteryjnego, który wywarł wpływ na sztukę (teatr, opera). Wiedział, że utrwalone w kulturze wizerunki świętych i wyklętych będą najbardziej wymowne i przemawiające do wyobraźni i uczuć odbiorcy. Uformują jego postawę w stosunku do podjętej problematyki. Były i są to figury nadal żywe, niezwykle sugestywne. Jeśli zatem na wstępie pojawiał się Anioł Stróż, Chór Złych Duchów bądź Szatan, które to postaci mówiły o tym samym człowieku, można było się domyślać, iż bohater będzie poddany próbie, uwikła się w konflikt ideologiczny, znajdzie się pod naciskiem zła i zabrnie na rozstaje życiowych dróg.
Nie inaczej jest w „Nie Boskiej”. Od razu, na początku, zaznacza się obecność Anioła Stróża zwiastującego narodziny dziecięcia i błogosławiącego przyszłej młodej parze. Anielskie intencje zakłóca nagle śpiew Złych Duchów stwarzających demoniczną postać uwodzicielskiej Dziewicy oraz wizerunek wypchanego czarnego orła – symbolu „sztucznego” poświęcenia, sławy i władzy. Zaraz też pojawia się Pan Młody i odtąd to on będzie się mierzył ze swoim przeznaczeniem, słabościami. Ta wewnętrzna batalia „rozciągnie się” na cały utwór i nie jest do końca jasne, czy zakończy się zwycięstwem, czy przegraną bohatera (różnorako można interpretować jego samobójczą śmierć).
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies