aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Potop
Rozdział VIII
Wołodyjowski wciąż myślał o Oleńce…
Oddział Kozaków Kmicica został rozdzielony między szlachtę laudańską. Od tej pory mieli pomagać w pracach gospodarskich. Jeden Kozak opowiedział Michałowi o poznaniu z chorążym orszańskim. Kiedyś służył u hetmana polnego, lecz gdy chorągiew nie miała co jeść, ludzie się porozchodzili. Właśnie wtedy przystąpił do oddziału Andrzeja, który go przygarnął. Słysząc to, Wołodyjowski był bardzo zdziwiony. Do tej pory uważał Kmicica za zdrajcę i spiskowca, a było inaczej…
Ubrawszy się odświętnie, Michał pojechał z oświadczynami do Billewiczówny. Panna w pierwszej chwili nie poznała adoratora, a później zaczęli rozmawiać o jej nieżyjącym dziadku, wojnach. W końcu Michał przyznał się, że niesłusznie posądził Andrzeja o zdradę…
Gdy się oświadczył, Oleńka odmówiła. Nie otrzymawszy zadowalającej odpowiedzi, zdenerwowany Wołodyjowski opuścił w pośpiechu Wodokty. Uświadomił sobie wówczas, że dziewczyna nadal kochała Kmicica.
W drodze powrotnej Michał spotkał Charłampa – znajomego porucznika piatyhorskiej chorągwi litewskiej. Otrzymał od niego listy wiezione od księcia wojewody wileńskiego Janusza Radziwiłła z rozkazem, by „zaraz zaczął zaciąg czynić”. Posłaniec miał dostarczyć taki sam rozkaz Andrzejowi. Wołodyjowski dostał jeszcze prywatny list, w którym wojewoda mówił, że to Michał ma zdecydować, czy Kmicic przyłączy się do walki (hetman bowiem słyszał zarówno o jego złych poczynaniach, jak i zasługach i męstwie), by zmazać swe winy przez służbę ojczyźnie. Jednocześnie książe wojewoda zaznaczał, że w przypadku zgody Michała na przyłączenie się do walki Andrzeja, ten drugi ma nie stawiać się już w żadnych sądach, ponieważ on go rozgrzeszy.
Rozdział IX
Wołodyjowski przeniósł się do Upity i z tego miejsca rozpoczął zaciąg. Szlachta chętnie przystępowała do jego chorągwi. Po kilku dniach odwiedził w Lubiczu Kmicica, który mimo słabego stanu, ucieszył się z wizyty. Chory zdawał sobie sprawę, z jak sławnym żołnierzem się pojedynkował. O Wołodyjowskim przecież krążyły legendy… Michał przeprosił Kmicica za nazwanie go zdrajcą, usprawiedliwiając się niewiedzą na temat jego stosunków z Kozakami. Wówczas ranny opowiedział z żalem i szczerością o Wołmontowiczach, pomordowanych kompanach, ciążących na nim procesach. Słysząc to, Wołodyjowski wyznał, że jego oświadczyny zostały odrzucone przez Billewiczównę, która kochała tylko jednego mężczyznę. Słowa te wywołały nagłą bladość Kmicica, który był pewien, że teraz mógł jedynie liczyć na pogardę i odrazę ukochanej. W końcu gość wyjął list od hetmana Janusza Radziwiłła. Ta propozycja miała być szansą zmazania win mordercy. Teraz wszystko zależało od Andrzeja. Gdy chory przeczytał kartkę, powiedział ze łzami w oczach: „- Niechże mnie końmi rozerwą! (…)niech mnie ze skóry obłuszczą, jeślim ja widział zacniejszego człowieka od waszmości... Jeżeliś przeze mnie rekuzę dostał, jeśli mnie Oleńka jeszcze, jako powiadasz, miłuje, inny tym bardziej by się mścił, tym głębiej mnie pogrążył... A waszmość mi rękę podajesz i jako z grobu mnie wyciągasz!”. Michał zaczął pocieszać towarzysza zapewniając, że zyska przychylność szlachty laudańskiej, gdy przysłuży się ojczyźnie. Na pożegnanie rycerze podali sobie ręce.
Wołodyjowski pojechał do Wodoktów przekazać Oleńce dobre wieść o Andrzeju, lecz dowiedział się od jej sługi, że panienka wyjechała niewiadomo dokąd.
Rozdział X
„Przepowiadano nowe wojny i nagle, Bóg wie skąd, złowroga wieść poczęła krążyć z ust do ust po wsiach i miastach, że od strony Szwedów zbliżała się nawałnica. Na pozór nic nie zdawało się potwierdzać tej wieści, gdyż rozejm ze Szwecją zawarty miał jeszcze na sześć lat siłę, a jednak mówiono o niebezpieczeństwie wojny i na sejmie, który król Jan Kazimierz złożył 19 maja w Warszawie”.
Bogusław Leszczyński – generał wielkopolski – zwołał pospolite ruszenie szlachty do obrony granic Rzeczypospolitej przed Szwedami. Pułki piechoty łanowej pod wodzą rotmistrzów: Dębińskiego, Włostowskiego, Stanisława Skrzetuskiego, Żychlinowskiego, Jaraczewskiego, Piotra Skoraszewskiego, Kwileckiego, Golca pierwsze dotarły na miejsce zbiórki. Spotkano się w trzech miejscach: pod Piłą, Ujściem, Wieleniem. Utworzono tam obozy i czekano na przybycie szlachty.
strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
a) Mitrunów
b) Wodoktów
c) Upity
d) Lubicza
Rozwiązanie
Michał, Zagłoba oraz Skrzetuski mieli być wywiezieni do obozu szwedzkiego do:
a) Szczecina
b) Ujścia
c) Kolna
d) Birż
Rozwiązanie
Gdy książę Radziwiłł oznajmił, że Rzeczpospolita przechodzi pod władanie Szwedów żołnierze wyrazili swe oburzenie, rzucając:
a) szable
b) przekleństwa
c) rękawice
d) buławy
Rozwiązanie
Więcej pytań
Partner serwisu: 
kontakt | polityka cookies
„Potop” - TOM I - streszczenie szczegółowe
Rozdział VIII
Wołodyjowski wciąż myślał o Oleńce…
Oddział Kozaków Kmicica został rozdzielony między szlachtę laudańską. Od tej pory mieli pomagać w pracach gospodarskich. Jeden Kozak opowiedział Michałowi o poznaniu z chorążym orszańskim. Kiedyś służył u hetmana polnego, lecz gdy chorągiew nie miała co jeść, ludzie się porozchodzili. Właśnie wtedy przystąpił do oddziału Andrzeja, który go przygarnął. Słysząc to, Wołodyjowski był bardzo zdziwiony. Do tej pory uważał Kmicica za zdrajcę i spiskowca, a było inaczej…
Ubrawszy się odświętnie, Michał pojechał z oświadczynami do Billewiczówny. Panna w pierwszej chwili nie poznała adoratora, a później zaczęli rozmawiać o jej nieżyjącym dziadku, wojnach. W końcu Michał przyznał się, że niesłusznie posądził Andrzeja o zdradę…
Gdy się oświadczył, Oleńka odmówiła. Nie otrzymawszy zadowalającej odpowiedzi, zdenerwowany Wołodyjowski opuścił w pośpiechu Wodokty. Uświadomił sobie wówczas, że dziewczyna nadal kochała Kmicica.
W drodze powrotnej Michał spotkał Charłampa – znajomego porucznika piatyhorskiej chorągwi litewskiej. Otrzymał od niego listy wiezione od księcia wojewody wileńskiego Janusza Radziwiłła z rozkazem, by „zaraz zaczął zaciąg czynić”. Posłaniec miał dostarczyć taki sam rozkaz Andrzejowi. Wołodyjowski dostał jeszcze prywatny list, w którym wojewoda mówił, że to Michał ma zdecydować, czy Kmicic przyłączy się do walki (hetman bowiem słyszał zarówno o jego złych poczynaniach, jak i zasługach i męstwie), by zmazać swe winy przez służbę ojczyźnie. Jednocześnie książe wojewoda zaznaczał, że w przypadku zgody Michała na przyłączenie się do walki Andrzeja, ten drugi ma nie stawiać się już w żadnych sądach, ponieważ on go rozgrzeszy.
Rozdział IX
Wołodyjowski przeniósł się do Upity i z tego miejsca rozpoczął zaciąg. Szlachta chętnie przystępowała do jego chorągwi. Po kilku dniach odwiedził w Lubiczu Kmicica, który mimo słabego stanu, ucieszył się z wizyty. Chory zdawał sobie sprawę, z jak sławnym żołnierzem się pojedynkował. O Wołodyjowskim przecież krążyły legendy… Michał przeprosił Kmicica za nazwanie go zdrajcą, usprawiedliwiając się niewiedzą na temat jego stosunków z Kozakami. Wówczas ranny opowiedział z żalem i szczerością o Wołmontowiczach, pomordowanych kompanach, ciążących na nim procesach. Słysząc to, Wołodyjowski wyznał, że jego oświadczyny zostały odrzucone przez Billewiczównę, która kochała tylko jednego mężczyznę. Słowa te wywołały nagłą bladość Kmicica, który był pewien, że teraz mógł jedynie liczyć na pogardę i odrazę ukochanej. W końcu gość wyjął list od hetmana Janusza Radziwiłła. Ta propozycja miała być szansą zmazania win mordercy. Teraz wszystko zależało od Andrzeja. Gdy chory przeczytał kartkę, powiedział ze łzami w oczach: „- Niechże mnie końmi rozerwą! (…)niech mnie ze skóry obłuszczą, jeślim ja widział zacniejszego człowieka od waszmości... Jeżeliś przeze mnie rekuzę dostał, jeśli mnie Oleńka jeszcze, jako powiadasz, miłuje, inny tym bardziej by się mścił, tym głębiej mnie pogrążył... A waszmość mi rękę podajesz i jako z grobu mnie wyciągasz!”. Michał zaczął pocieszać towarzysza zapewniając, że zyska przychylność szlachty laudańskiej, gdy przysłuży się ojczyźnie. Na pożegnanie rycerze podali sobie ręce.
Wołodyjowski pojechał do Wodoktów przekazać Oleńce dobre wieść o Andrzeju, lecz dowiedział się od jej sługi, że panienka wyjechała niewiadomo dokąd.
Rozdział X
„Przepowiadano nowe wojny i nagle, Bóg wie skąd, złowroga wieść poczęła krążyć z ust do ust po wsiach i miastach, że od strony Szwedów zbliżała się nawałnica. Na pozór nic nie zdawało się potwierdzać tej wieści, gdyż rozejm ze Szwecją zawarty miał jeszcze na sześć lat siłę, a jednak mówiono o niebezpieczeństwie wojny i na sejmie, który król Jan Kazimierz złożył 19 maja w Warszawie”.
Bogusław Leszczyński – generał wielkopolski – zwołał pospolite ruszenie szlachty do obrony granic Rzeczypospolitej przed Szwedami. Pułki piechoty łanowej pod wodzą rotmistrzów: Dębińskiego, Włostowskiego, Stanisława Skrzetuskiego, Żychlinowskiego, Jaraczewskiego, Piotra Skoraszewskiego, Kwileckiego, Golca pierwsze dotarły na miejsce zbiórki. Spotkano się w trzech miejscach: pod Piłą, Ujściem, Wieleniem. Utworzono tam obozy i czekano na przybycie szlachty.
strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
Szybki test:
Oleńka i Andrzej wyznali sobie miłość podczas wspólnego kuligu do:a) Mitrunów
b) Wodoktów
c) Upity
d) Lubicza
Rozwiązanie
Michał, Zagłoba oraz Skrzetuski mieli być wywiezieni do obozu szwedzkiego do:
a) Szczecina
b) Ujścia
c) Kolna
d) Birż
Rozwiązanie
Gdy książę Radziwiłł oznajmił, że Rzeczpospolita przechodzi pod władanie Szwedów żołnierze wyrazili swe oburzenie, rzucając:
a) szable
b) przekleństwa
c) rękawice
d) buławy
Rozwiązanie
Więcej pytań
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
