Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Nad Niemnem

„Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej – streszczenie szczegółowe



Gdy znajdowali się w pobliżu folwarcznego dziedzińca, usłyszeli rozgniewany głos pana Korczyńskiego. Jak zwykle złorzeczył i wyzywał któregoś z parobków. Tym razem poszło o zepsutą żniwiarkę. Benedykt łajał jednego z chłopów i twierdził, że będzie musiał pokryć koszty naprawy urządzenia. Witold potępiał zachowanie ojca. Bolało go, że jest niesprawiedliwy dla robotników i ujął się za tym, na którym koncentrowała się złość ojca. Cierpliwie wytłumaczył chłopu Maksymowi, na czym polega budowa i działanie zepsutej maszyny rolniczej. Obiecał, że następnego dnia, z rana obydwaj zawiozą żniwiarkę do kowala i sprawa będzie załatwiona polubownie. Benedyktowi nie podobało się zachowanie syna, czuł, że ten podważył jego autorytet: „- Dałeś mi lekcję obchodzenia się z ludźmi. Teraz widać takie czasy przyszły, że jaja kury uczą. (...)”

Młodzieniec przypomniał ojcu postawę jego brata - Andrzeja, który był przyjacielem ludu. Przekonywał, że złość, gniew i złorzeczenia w takich wypadkach niczego nie dają, wprost przeciwnie - zniechęcają pracowników. Tracą szacunek dla chlebodawcy. Namawiał, by ojciec nie pogardzał ubogimi robotnikami. Ale ten, nie widząc u syna szacunku należnego jego osobie, wyraził chęć śmierci, nim przyszły spadkobierca Korczyna powróci z nauk i obejmie ojcowiznę. Przeraziło to młodego Witolda.

Po chwili mężczyźni weszli w progi domostwa, gdzie w sali jadalnej nakryto już do wieczerzy. Przy stole zasiedli wszyscy domownicy oraz pan Kirło. Ów, znając zamiary Różyca względem panny Orzelskiej, nadskakiwał jej w usługiwaniu przy stole oraz prawił nieustannie o przymiotach Teofila - jego koligacjach rodzinnych i nadwątlonym bogactwie. Z milionowej fortuny pozostało mu kilkaset tysięcy rubli: „ – Teraz zaś (...) w trzydziestym pierwszym roku życia swego Teoś posiada już tylko trzysta tysięcy, bo Wołowszczyzna, lekko licząc i na najniższą cenę ziemi warta jeszcze pewnie trzysta tysięcy. Przez osiem czy dziewięć lat stracił więc chłopak sześćset tysięcy...malutkie sobie sześćset tysiączków przez osiem czy dziewięć lat stracił...Ha? jak się to państwu podoba...zuch chłopak, co?” Pan Korczyński oburzył się, słysząc o takich „walorach” Różyca. Wiedział, że część pokaźnego majątku zdefraudowana została na gry hazardowe, liczne podróże i kochanki. Nazwał pretendenta do ręki Justyny darmozjadem, potępił jego zachowanie. Słowa te przeraziły panią Emilię, która nieprzyzwyczajona do grubiańskich wyrażeń, od razu źle się poczuła i musiała opuścić towarzystwo.„Wystąpienie” ojca bardzo przypadło do gustu Witoldowi. Potem wypytywał on pannę Orzelską, czy faktycznie zamierza poślubić Różyca, na co Justyna, z tłumionym śmiechem i nazbyt poważnie odrzekła: „ – Mój drogi (...) – czyżbym mogła odrzucać od siebie tak wielkie, niespodziewane, cudowne szczęście... taki zaszczyt i łaskę? Sam pomyśl, czyżbym mogła?” Za chwilkę przybiegła Leonka z prośbą do Witolda, by wymógł na matce zgodę na jej uczestnictwo w weselu Elżuni. Marta miała być ich towarzyszką. Dziewczynka przygotowała dla niej prezent – samodzielnie wyszyła pantofle. Ciotka nie była przekonana, co do swojej obecności na weselu. Zapytała Justynę, po cóż wcześniej przybyła do Korczyna córka Fabiana. Justyna odpowiedziała, że wizytę Elżuni sprowokowała chęć zaproszenia jej w progi gospodarstwa Fabianów. Za pretekst posłużył poczęstunek świeżym miodem.

Zadowolony gospodarz szczególnymi względami obdarzył Justynę, przedstawił jej swoją familię i gości: pana Starzyńskiego – małżonka matki Jana, narzeczonego Elżuni – Franciszka. Mówił o planowanym weselu. Głos zabierała również jego małżonka – rodem z Giecołdów. Stale wspominała swoją rodzinę, znanych dzierżawców ziem. Widocznym było, że jest dumna ze swojego pochodzenia. Jej uwagi irytowały Fabiana, który upominał ją w tym względzie.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20    21    22    23    24    25    26    27    28    29    30    31    32    33  

Szybki test:

Benedykt pretendenta do ręki Justyny - Różyca - nazwał:
a) niedorajdą
b) chorym człowiekiem
c) darmozjadem
d) beztalenciem
Rozwiązanie

W legionach służył najstarszy brat pana Jakuba – dwudziestoletni:
a) Andrzej
b) Jerzy
c) Franciszek
d) Anastazy
Rozwiązanie

Ojciec panny Orzelskiej grał na:
a) harmonijce
b) fortepianie
c) pianinie
d) skrzypcach
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej – streszczenie szczegółowe
„Nad Niemnem” – streszczenie w pigułce
Dzieje Jana i Cecylii - streszczenie
Czas akcji „Nad Niemnem”
Miejsce akcji „Nad Niemnem”
Geneza i zakres tematyczny „Nad Niemnem”
Plan wydarzeń „Nad Niemnem”
Etos pracy w „Nad Niemnem”
Tytuł i konstrukcja „Nad Niemnem”
Życiorys Elizy Orzeszkowej
„Nad Niemnem” jako powieść realistyczna
Kontrast jako zasada kompozycyjna „Nad Niemnem”
Tło społeczno – historyczne, czyli sytuacja pod zaborami w połowie XIX wieku
Motyw rzeki w „Nad Niemnem” Orzeszkowej
Epoka pozytywizmu i jej wyznaczniki – wprowadzenie do zagadnień w literaturze
Nurty literackie i modele powieści w pozytywizmie
Kalendarium twórczości Elizy Orzeszkowej
Przyroda w „Nad Niemnem”
Mit powstania styczniowego w „Nad Niemnem”
Miłość w „Nad Niemnem”
Humor w „Nad Niemnem”
Język „Nad Niemnem”
Narracja „Nad Niemnem”
Obraz powstania styczniowego w twórczości Elizy Orzeszkowej
Między Korczynem i bohatyrowickim zaściankiem a Soplicowem – związki „Nad Niemnem” z „Panem Tadeuszem”
Adaptacje filmowe „Nad Niemnem”
Najważniejsze cytaty w „Nad Niemnem”
Bibliografia




Bohaterowie
Jan Bohatyrowicz - charakterystyka
Justyna Orzelska - charakterystyka
Marta Korczyńska - charakterystyka
Benedykt Korczyński - charakterystyka
Charakterystyka pozostałych bohaterów „Nad Niemnem”



Partner serwisu:

kontakt | polityka cookies