aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Romantyzm
To uplecie, to rozplecie”.
Wianki pojawiają się również w innych balladach wieszcza:
Jak widać, element ten powraca wielokrotnie na przestrzeni całego cyklu.
Wianek i wieniec były obecne w polskiej kulturze od dawien dawna, jak pisze Piwińska: „Kiedy Mickiewicz był młody, na Litwie pewnie często pleciono wianki. Obyczaje, których ślady zostały w wiankach ślubnych, wieńcach pogrzebowych i w owych wieńcach, które hoże panie przebrane na ludowo podają przedstawicielom władz, były w dawnej Rzeczypospolitej rozbudowane i rozmaite. Stare obrzędy, anachroniczne zabawy, zabobony sięgające jeszcze pogaństwa przetrwały do XIX wieku tam, gdzie nie docierały mody i oświata: na wsi, na kresach, wśród drobnej szlachty, którą Mickiewicz nazywał ludem. (…) A ileż tego było dawniej! Wianki dożynkowe. Wianki sobótkowe, puszczane na wodę w noc świętojańską. Wianki święcone w kościele w dniu Matki Boskiej Zielnej. Wianki z ruty, z rozmarynu, z dziewięciu ziół. Wianki w chatach nad drzwiami, przy obrazach, na ścianach. Dworki szlacheckie okadzane dymem z wianków przed burzą…” (M. Piwińska, dz. cyt.). Jak widać, można odczytywać ten symbol na wiele sposobów.
Zabieg wykorzystywania elementu z jednej strony codziennego i zwyczajnego, a z drugiej świętego i otoczonego czcią, jak wianek właśnie, stał się bardzo charakterystycznym atrybutem dalszej twórczości Mickiewicza. O tym, jak powszechnym i błahym przedmiotem wydają się być wianki może świadczyć fakt, iż niewielu z nas zwraca w ogóle na nie uwagę. Nawet w „Balladach i romansach” zdają się one być niemalże niedostrzegalne. Mickiewicz wplótł je w sposób bardzo subtelny i nienachalny.
Wianek jest tym symbolem, który łączy ballady w zwięzła całość, lecz czyni to na płaszczyźnie bardziej strukturalnej, aniżeli fabularnej. „Przemilczanym centrum”, jak określa je Piwińska, jest cud, którego tajemnica: „(…) nie mieści się w sensacyjnych fabułach właściwych gatunkowi i nie stanowią jej upiory i nimfy wodne. Wiąże się ona raczej ze zgubną i do wszelkich nieszczęść prowadzącą miłością. Jest to tajemnica jakoś święta, ale i przeklęta, niezbyt chrześcijańska. Bo można nie wierzyć kochankom, ale trzeba wierzyć w cud” (M. Piwińska, dz. cyt.).Ballady i romanse - opracowanie
To uplecie, to rozplecie”.
Wianki pojawiają się również w innych balladach wieszcza:
- „Świteziu”: „Ten rwie i szyszak stalony umaja, / Ten wianki na skronie plecie”,
- „Świteziance”: „Ona mu z kosza daje maliny, / A on jej kwiaty do wianka”,
- „Kurhanku Maryli: „Co to za piękny kurhanek? / Spodem uwieńczon, jak wianek, / W maliny, ciernie i głogi”,
- „To lubię”: „Białe jej szaty, jak śnieg białe lica, / Ognisty wieniec na skroni”,
- Lilijach: „Mój wieniec i ty moja! / Kwiat na mym rwanym grobie…”.
Jak widać, element ten powraca wielokrotnie na przestrzeni całego cyklu.
Wianek i wieniec były obecne w polskiej kulturze od dawien dawna, jak pisze Piwińska: „Kiedy Mickiewicz był młody, na Litwie pewnie często pleciono wianki. Obyczaje, których ślady zostały w wiankach ślubnych, wieńcach pogrzebowych i w owych wieńcach, które hoże panie przebrane na ludowo podają przedstawicielom władz, były w dawnej Rzeczypospolitej rozbudowane i rozmaite. Stare obrzędy, anachroniczne zabawy, zabobony sięgające jeszcze pogaństwa przetrwały do XIX wieku tam, gdzie nie docierały mody i oświata: na wsi, na kresach, wśród drobnej szlachty, którą Mickiewicz nazywał ludem. (…) A ileż tego było dawniej! Wianki dożynkowe. Wianki sobótkowe, puszczane na wodę w noc świętojańską. Wianki święcone w kościele w dniu Matki Boskiej Zielnej. Wianki z ruty, z rozmarynu, z dziewięciu ziół. Wianki w chatach nad drzwiami, przy obrazach, na ścianach. Dworki szlacheckie okadzane dymem z wianków przed burzą…” (M. Piwińska, dz. cyt.). Jak widać, można odczytywać ten symbol na wiele sposobów.
Zabieg wykorzystywania elementu z jednej strony codziennego i zwyczajnego, a z drugiej świętego i otoczonego czcią, jak wianek właśnie, stał się bardzo charakterystycznym atrybutem dalszej twórczości Mickiewicza. O tym, jak powszechnym i błahym przedmiotem wydają się być wianki może świadczyć fakt, iż niewielu z nas zwraca w ogóle na nie uwagę. Nawet w „Balladach i romansach” zdają się one być niemalże niedostrzegalne. Mickiewicz wplótł je w sposób bardzo subtelny i nienachalny.
Mickiewicz nie był w stanie poruszyć wszystkich aspektów tajemniczego cudu, dlatego musiał stworzyć cykl, który krąży wokół niego, ukazując różne jego oblicza. Poeta zamierzał ubrać w słowa to, co niewytłumaczalne, niepojęte, przemilczane. Uczynił to najlepiej jak potrafił, a fakt, iż nie można tego jasno zdefiniować dowodzi, że romantyczna dusza czasem przewyższa oko i szkiełko.
Piwińska zwraca również uwagę na inny istotny symbol pojawiający się na przestrzeni cyklu, jest nim biel. Mamy przecież tu przecież białe kwiaty: pierwiosnka, lilie, „kwiaty–cary”. W europejskim kręgu kulturowym biel symbolizuje czystość, niewinność, świętość, światło. Lilia od wieków symbolizuje dziewictwo Marii (często nazywana w poezji właśnie „lilią”). Białe są również suknie zmarłych, ich twarze, dłonie. Białe są także upiory, a także tafla jeziora Świteź. Żaden inny kolor nie pojawia się tyle razy w „Balladach i romansach”. Ponadto obecność białej barwy niemal zawsze oznacza w cyklu wydarzenie niesamowite, tajemnicze, nadprzyrodzone i groźne: Jedno wydaje się pewne: w «okolicy» „Ballad i romansów” białych kwiatów nie wolno dotykać ani zrywać (M. Piwińska, dz. cyt.).
strona: 1 2 3 4 5 6 7
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
