aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Romantyzm
Poemat Kamila Cypriana Norwida „Fortepian Szopena”, jak zresztą cała twórczość autora uważanego za jednego z najwybitniejszych polskich mistrzów słowa, jest dziełem wielowymiarowym, którego nawet najbardziej pobieżna interpretacja wymaga odczytania treści na różnych poziomach znaczeń.
Wiersz jest opatrzony dedykacją „Do Anto¬niego C..........”. Pod tajemniczym adresem ukrywa się Antoni Czajkowski, poeta, prawnik i długoletni przyjaciel Norwida, jeszcze z czasów bytności autora liryku w Warszawie.
Po dedykacji autor umieścił dwa motta, pochodzące spod piór dwóch francuskich poetów epoki romantyzmu. Po przetłumaczeniu ich na nasz ojczysty język, we wstępnie wiersza „Fortepian Szopena” czytamy kolejno:
„Muzyka to rzecz osobliwa” (George Byron),
oraz „Sztuka?... to sztuka – i oto wszystko” (P. Béranger).
Oba przysłowia podkreślają niemożność zdefiniowania fenomenu sztuki.
Niemal jak każdy wiersz autora, także i ten tekst można odczytać co najmniej na kilku poziomach. Po pierwszej, pobieżnej lekturze prawdopodobnym wydaje się interpretowania „Fortepianu” jako wypełnionego symbolami portretu wybitnej jednostki, czyli wspomnianego już w tytule Fryderyka Chopina.
Aby w pełni zrozumieć traumę, jaką przeżył poeta na wieść o zniszczeniu instrumentu należącego do nieżyjącego już wówczas kompozytora, trzeba zaznaczyć, iż obu wybitnych Polaków łączyła szczera sympatia, którą zapoczątkował obopólny szacunek dla twórczości przedstawiciela odmiennej gałęzi sztuki, o czym szerzej w swoim opracowaniu dzieła pisze Danuta Polańczyk:
„ Fortepian Szopena wyrósł z fascynacji autora muzyką twórcy, a także jego grą na fortepianie – postawą, ruchem dłoni itp. Znajo¬mość C. Norwida z pianistką Marią Kalergis sprawiła, że zanim spotkał on kompozytora, często słuchał jego muzyki. Mistrza poznał w 1849 r., wyniszczonego chorobą, poważnie osłabionego. W śro¬dowisku paryskiej emigracji polskiej był on powszechnie podziwia¬ny. Wrażliwy na dźwięki poeta (wielekroć wypowiadał się o muzyce w swoich utworach i listach) potrafił swoje doznania przetworzyć w formę wypowiedzi o sztuce w ogóle, jej narodowym charakterze, znaczeniu symboli-relikwii, jaką był dla niego wyrzucony przez okno fortepian Szopena” (D. Polańczyk, dz. cyt.).
To właśnie chęć upamiętnienia sylwetki Chopina wyłania się z najbardziej pobieżnej interpretacji znaczenia wiersza.
Trzy pierwsze zwrotki dzieła są wspomnieniem postaci polskiego wirtuoza pod koniec jego życia. Opisując ostatnie wizyty u chorego, podmiot liryczny przedstawia „Szopena” (w tekście pojawia się spolszczony zapis nazwiska kompozytora) z ogromna atencją, z tych przepełnionych patetyzmem części wyłania się wizja cierpienia dostojnego pianisty.Fortepian Szopena - interpretacja
Poemat Kamila Cypriana Norwida „Fortepian Szopena”, jak zresztą cała twórczość autora uważanego za jednego z najwybitniejszych polskich mistrzów słowa, jest dziełem wielowymiarowym, którego nawet najbardziej pobieżna interpretacja wymaga odczytania treści na różnych poziomach znaczeń.
Wiersz jest opatrzony dedykacją „Do Anto¬niego C..........”. Pod tajemniczym adresem ukrywa się Antoni Czajkowski, poeta, prawnik i długoletni przyjaciel Norwida, jeszcze z czasów bytności autora liryku w Warszawie.
Po dedykacji autor umieścił dwa motta, pochodzące spod piór dwóch francuskich poetów epoki romantyzmu. Po przetłumaczeniu ich na nasz ojczysty język, we wstępnie wiersza „Fortepian Szopena” czytamy kolejno:
„Muzyka to rzecz osobliwa” (George Byron),
oraz „Sztuka?... to sztuka – i oto wszystko” (P. Béranger).
Oba przysłowia podkreślają niemożność zdefiniowania fenomenu sztuki.
Niemal jak każdy wiersz autora, także i ten tekst można odczytać co najmniej na kilku poziomach. Po pierwszej, pobieżnej lekturze prawdopodobnym wydaje się interpretowania „Fortepianu” jako wypełnionego symbolami portretu wybitnej jednostki, czyli wspomnianego już w tytule Fryderyka Chopina.
Aby w pełni zrozumieć traumę, jaką przeżył poeta na wieść o zniszczeniu instrumentu należącego do nieżyjącego już wówczas kompozytora, trzeba zaznaczyć, iż obu wybitnych Polaków łączyła szczera sympatia, którą zapoczątkował obopólny szacunek dla twórczości przedstawiciela odmiennej gałęzi sztuki, o czym szerzej w swoim opracowaniu dzieła pisze Danuta Polańczyk:
„ Fortepian Szopena wyrósł z fascynacji autora muzyką twórcy, a także jego grą na fortepianie – postawą, ruchem dłoni itp. Znajo¬mość C. Norwida z pianistką Marią Kalergis sprawiła, że zanim spotkał on kompozytora, często słuchał jego muzyki. Mistrza poznał w 1849 r., wyniszczonego chorobą, poważnie osłabionego. W śro¬dowisku paryskiej emigracji polskiej był on powszechnie podziwia¬ny. Wrażliwy na dźwięki poeta (wielekroć wypowiadał się o muzyce w swoich utworach i listach) potrafił swoje doznania przetworzyć w formę wypowiedzi o sztuce w ogóle, jej narodowym charakterze, znaczeniu symboli-relikwii, jaką był dla niego wyrzucony przez okno fortepian Szopena” (D. Polańczyk, dz. cyt.).
To właśnie chęć upamiętnienia sylwetki Chopina wyłania się z najbardziej pobieżnej interpretacji znaczenia wiersza.
Pierwsza strofa wprowadza czytelnika w sytuację liryczną dzieła, cechuje ją bardzo osobisty ton, informujący odbiorcę o zażyłości podmiotu oraz tytułowego bohatera. Oto autor odwiedza swego umierającego przyjaciela:
„Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie
Nie docieczonego wątku -- --
-- Pełne, jak Mit,
Blade, jak świt...
-- Gdy życia koniec szepce do początku:
Nie stargam Cię ja -- nie! -- Ja, u-wydatnię!...”.
Pierwsze wersy liryku odnoszą się do autentycznych momentów, gdy Norwid odwiedzał umierającego Chopina. Stanowiąca oś sytuacji lirycznej wizyta poety u kompozytora w Paryżu faktycznie miała miejsce – wieszcz odwiedził muzyka na krótko przed jego śmiercią, podobnie zresztą jak wiele innych znakomitych osobowości epoki romantyzmu, ponieważ polski wirtuoz był osobą publiczną. Wers „Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie” w kontekście znajomości faktów z biografii autora i bohatera dzieła nabiera dosłownego znaczenia.
strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
