Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Romantyzm
Kompozycja utworu również stanowi o jego niezwykłości i najwyższym talencie Mickiewicza. Fabuła utworu nie jest skondensowana, jak to zwykło się przyjmować w balladach. Została ona podzielona na mniejsze części, można powiedzieć, że na epizody. Wszystkie są one jednak ze sobą logicznie i chronologicznie powiązane. Tempo utworu jest bardzo wysokie, a zastosowane techniki niesłychanie obrazowe, dlatego też Zgorzelski pisze: „zarówno szybkie, szalone tempo zdarzeń, jak i upodobanie dramatycznego ukazywania postaci w działaniu, tak jakby wszystko się odbywało bezpośrednio przed oczyma czytelników, sprawia, iż wypada tu raczej mówić o przedstawianiu niż o opowiadaniu fabuły” (Cz. Zgorzelski, dz. cyt.).
Już wspominaliśmy o tym, iż większość orzeczeń w utworze wyrażona została za pomocą czasu teraźniejszego. Jeśli pojawiają się wydarzenia w czasie przeszłym, mają one na celu podkreślić znaczenie tych aktualnych. Czasowniki w czasie teraźniejszym często występują w dużych skupiskach, aby zdynamizować akcję:
„To rzekli i stanęli,
Gniew ich i zazdrość piecze,
Ten to ów okiem strzeli,
Ten to ów słówko rzecze;
Usta sine przycięli.
W ręku ściskają miecze”.
Czy inny fragment:
„Budzę się, widzę, słyszę,
Jak idzie i jak dysze,
Jak dysze i jak tupa,
Ach, widzę, słyszę trupa!”
Wrażenie dramatyzmu, czy nawet sceniczności tekstu potęgują dialogi bohaterów, których, jak już wspomnieliśmy, jest więcej w „Lilijach” aniżeli relacji narratorskich. Od czasu do czasu poznajemy także myśli bohaterów, w tym celu Mickiewicz posłużył się mową pozornie zależną:
„Czekają. Przeszła zima,
Brata nie ma i nie ma.
Czekają; myślą sobie:
Może powróci z wiosną?”.
Dzięki tej dynamice akcji, należy uważać omawianą balladę za utwór przełomowy dla dalszych losów gatunku.
Wyjątkowość omawianej ballady „Przejawia się (…) nie tylko w lakonicznej, ściągniętej składni zdań, w asyndetycznym ich powiązaniu, w surowej oszczędności słów, w pomijaniu ich tam, gdzie mogą być opuszczone bez szkody dla sensu, w dominującej roli czasowników w stosunku do innych części mowy – i nie tylko w rytmie, krótkim, urywanym, a w miejscach szczególnej wagi uderzającym w męskie, silnie zaakcentowane zakończenia, ale także w doborze słów, w unikaniu wszelkiej poetyckiej zdobności, w prymitywizacji sposobów wyrazu, w celowej stylizacji na potoczną powszedniość wypowiedzi, w świadomym nawiązywaniu do ludowej sztuki poetyckiej, a jednocześnie w śmiałych poszukiwaniach nowego wyrazu, czy to za pomocą wzorów poezji obcej (…), czy też w oparciu o tendencje zaznaczone w literaturze ojczystej” (Cz. Zgorzelski, dz. cyt.).
Jeśli chodzi o styl ballady, to w niczym on nie przypomina już wzorców poezji sentymentalnej. Widać to na przykładzie odejścia od epitetów - w „Lilijach” przypada zaledwie jeden na czternaście wersów, w dodatku zdecydowana większość z nich pojawia się w wypowiedziach bohaterów, a nie w opisie narratorskim. W celu przybliżenia tekstu do mowy potocznej, poeta zrezygnował niemal całkowicie z inwersji. Badacze doliczyli się zaledwie dziewięciu takich środków artystycznych na przestrzeni długiego przecież utworu. Ograniczona do minimum została również liczba metafor i porównań. Warto zauważyć, że jeśli już się pojawiały, to zazwyczaj wywodziły się z mowy potocznej, z utartych zwrotów: „Rośnij kwiecie wysoko, / Jak pan leży głęboko” „lato bieży”, „droga cnoty śliska”, „okiem strzeli”, „zbladła jak chusta”. Lilje - interpretacja i analiza
Autor: Karolina Marl�gaKompozycja utworu również stanowi o jego niezwykłości i najwyższym talencie Mickiewicza. Fabuła utworu nie jest skondensowana, jak to zwykło się przyjmować w balladach. Została ona podzielona na mniejsze części, można powiedzieć, że na epizody. Wszystkie są one jednak ze sobą logicznie i chronologicznie powiązane. Tempo utworu jest bardzo wysokie, a zastosowane techniki niesłychanie obrazowe, dlatego też Zgorzelski pisze: „zarówno szybkie, szalone tempo zdarzeń, jak i upodobanie dramatycznego ukazywania postaci w działaniu, tak jakby wszystko się odbywało bezpośrednio przed oczyma czytelników, sprawia, iż wypada tu raczej mówić o przedstawianiu niż o opowiadaniu fabuły” (Cz. Zgorzelski, dz. cyt.).
Już wspominaliśmy o tym, iż większość orzeczeń w utworze wyrażona została za pomocą czasu teraźniejszego. Jeśli pojawiają się wydarzenia w czasie przeszłym, mają one na celu podkreślić znaczenie tych aktualnych. Czasowniki w czasie teraźniejszym często występują w dużych skupiskach, aby zdynamizować akcję:
„To rzekli i stanęli,
Gniew ich i zazdrość piecze,
Ten to ów okiem strzeli,
Ten to ów słówko rzecze;
Usta sine przycięli.
W ręku ściskają miecze”.
Czy inny fragment:
„Budzę się, widzę, słyszę,
Jak idzie i jak dysze,
Jak dysze i jak tupa,
Ach, widzę, słyszę trupa!”
Wrażenie dramatyzmu, czy nawet sceniczności tekstu potęgują dialogi bohaterów, których, jak już wspomnieliśmy, jest więcej w „Lilijach” aniżeli relacji narratorskich. Od czasu do czasu poznajemy także myśli bohaterów, w tym celu Mickiewicz posłużył się mową pozornie zależną:
„Czekają. Przeszła zima,
Brata nie ma i nie ma.
Czekają; myślą sobie:
Może powróci z wiosną?”.
Dzięki tej dynamice akcji, należy uważać omawianą balladę za utwór przełomowy dla dalszych losów gatunku.
Wyjątkowość omawianej ballady „Przejawia się (…) nie tylko w lakonicznej, ściągniętej składni zdań, w asyndetycznym ich powiązaniu, w surowej oszczędności słów, w pomijaniu ich tam, gdzie mogą być opuszczone bez szkody dla sensu, w dominującej roli czasowników w stosunku do innych części mowy – i nie tylko w rytmie, krótkim, urywanym, a w miejscach szczególnej wagi uderzającym w męskie, silnie zaakcentowane zakończenia, ale także w doborze słów, w unikaniu wszelkiej poetyckiej zdobności, w prymitywizacji sposobów wyrazu, w celowej stylizacji na potoczną powszedniość wypowiedzi, w świadomym nawiązywaniu do ludowej sztuki poetyckiej, a jednocześnie w śmiałych poszukiwaniach nowego wyrazu, czy to za pomocą wzorów poezji obcej (…), czy też w oparciu o tendencje zaznaczone w literaturze ojczystej” (Cz. Zgorzelski, dz. cyt.).
Poza tym, że utwór był wzorowany na mowę potoczną. Należy również pamiętać, iż inspirowany był surowością przekazów ludowych. W tym również można doszukiwać się przyczyn odejścia od języka poetyckiego, wzniosłego, na rzecz prymitywizmu i prostoty, a czasem także banału. Zetknięcie się z takim słownictwem było swoistym szokiem dla pierwszych czytelników „Ballad i romansów”, wychowanych na poezji klasycystycznej, w której obowiązywała zasada decorum. Posługiwanie się językiem gminu z pewnością nie było łatwe dla samego Mickiewicza, dlatego też jeszcze większe słowa uznaniu należą mu się za „Lilije”, który odważył się złamać obowiązujące konwencje.
strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Zobacz inne artykuły:

kontakt | polityka cookies