aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Romantyzm
Czy na niebieskie zmysł podniosę lica,
Czyli się śnieżnej przypatruję kiści”.
Zima sprawia, że przebywający do tej pory na wsi ludzie przyciągają do centrum:
„Lecz kogo sioło dzisiejsze uwięzi.
Zmuszony widzieć łyse gór wiszary,
Grunt dziki, knieję nagimi gałęzi
Niesilną zimne podźwignąć ciężary -
Taki, gdy smutna ciągnie się minuta,
Wreszcie zmieniony kraj porzuca z żalem
I dając chętnie Cererę za Pluta,
Pędzi wóz ku nam ciężarny metalem”.
Miasto oferuje szereg różnorodnych rozrywek, nie tylko widok „łysych gór” czy „gruntu dzikiego”. Trzeba jednak pamiętać, że tylko posiadanie odpowiedniej ilości pieniędzy umożliwi pełne rozkoszowanie się miejskimi ofertami. Z tego powodu mieszkający na stałe na wsi „dają chętnie Cererę za Pluta”, czyli sprzedają zboże i wymieniają je na pieniądze.
Kolejne strofy przynoszą szczegółowy opis jednego dnia w trakcie „zimy miejskiej”. Dzięki podziałowi na poszczególne pory dnia, zwrotki przynoszą pełen opis zajęć arystokratycznej młodzieży, spędzającej czas wyłącznie na rozrywce.
Ludzie przyjeżdżający ze wsi do miasta będą brać udział w niezliczonej liczbie towarzyskich przyjęć:
„Tu go przyjmują gościnne podwoje,
Rzeźbą i farbą odziany przybytek,
Tutaj rolnicze przepomina znoje
W pieszczonym gronie czarownych Charytek”.
Nie będą musieli cierpieć z niewyspania – w mieście nie trzeba wstawać „ze słońcem”. Każdy będzie mógł wysypiać się do woli:
„Na wsi, zaledwie czarna noc rozrzednie,
Każe wraz Ceres wczesny witać ranek,
Tu, chociaż słońce zajmie nieba średnie,
Śpię atłasowym pod cieniem firanek”.
Po należytej porcji snu nowoprzybyły odda się porannemu obrządkowi miejskiej młodzieży – godziny upłyną mu na doborze odpowiedniego stroju oraz na wesołych rozmowach z przybyłymi do niego „modnymi” przyjaciółmi:
„Lekkie nareszcie oblókłszy nankiny,
Modnej młodzieży przywoływam koło;
Strojem poranne zbywamy godziny
Albo rozmową bawim się wesołą”.
Kolejna strofa jest zapisem czynności, jakim będą się poddawać zaproszeni goście:
„Ten, w śniący kryształ włożywszy oblicze,
Wschodnim balsamem złoty kędzior pieści,
Drugi stambulskie oddycha gorycze
Lub pije z chińskich ziół ciągnione treści”.
Podczas gdy część przybyłych zajmie się układaniem fryzur, inni będą spędzać czas na piciu wywaru z chińskich ziół lub wdychaniu „stambulskich goryczy”, czyli paleniu fajki.
Gdy wybije dwunasta, miejska młodzież wsiądzie do powozu, aby udać się na przyjęcie. Przed mrozem będzie ich ochraniał „sobol lub rosmak”, czyli gruby szal z naturalnego futra. Po przybyciu na miejsce, przedstawiciele młodego pokolenia przywitają stojący u wejścia na salę orszak i zajmą swoje miejsca:Zima miejska - interpretacja i analiza
Czy na niebieskie zmysł podniosę lica,
Czyli się śnieżnej przypatruję kiści”.
Zima sprawia, że przebywający do tej pory na wsi ludzie przyciągają do centrum:
„Lecz kogo sioło dzisiejsze uwięzi.
Zmuszony widzieć łyse gór wiszary,
Grunt dziki, knieję nagimi gałęzi
Niesilną zimne podźwignąć ciężary -
Taki, gdy smutna ciągnie się minuta,
Wreszcie zmieniony kraj porzuca z żalem
I dając chętnie Cererę za Pluta,
Pędzi wóz ku nam ciężarny metalem”.
Miasto oferuje szereg różnorodnych rozrywek, nie tylko widok „łysych gór” czy „gruntu dzikiego”. Trzeba jednak pamiętać, że tylko posiadanie odpowiedniej ilości pieniędzy umożliwi pełne rozkoszowanie się miejskimi ofertami. Z tego powodu mieszkający na stałe na wsi „dają chętnie Cererę za Pluta”, czyli sprzedają zboże i wymieniają je na pieniądze.
Kolejne strofy przynoszą szczegółowy opis jednego dnia w trakcie „zimy miejskiej”. Dzięki podziałowi na poszczególne pory dnia, zwrotki przynoszą pełen opis zajęć arystokratycznej młodzieży, spędzającej czas wyłącznie na rozrywce.
Ludzie przyjeżdżający ze wsi do miasta będą brać udział w niezliczonej liczbie towarzyskich przyjęć:
„Tu go przyjmują gościnne podwoje,
Rzeźbą i farbą odziany przybytek,
Tutaj rolnicze przepomina znoje
W pieszczonym gronie czarownych Charytek”.
Nie będą musieli cierpieć z niewyspania – w mieście nie trzeba wstawać „ze słońcem”. Każdy będzie mógł wysypiać się do woli:
„Na wsi, zaledwie czarna noc rozrzednie,
Każe wraz Ceres wczesny witać ranek,
Tu, chociaż słońce zajmie nieba średnie,
Śpię atłasowym pod cieniem firanek”.
Po należytej porcji snu nowoprzybyły odda się porannemu obrządkowi miejskiej młodzieży – godziny upłyną mu na doborze odpowiedniego stroju oraz na wesołych rozmowach z przybyłymi do niego „modnymi” przyjaciółmi:
„Lekkie nareszcie oblókłszy nankiny,
Modnej młodzieży przywoływam koło;
Strojem poranne zbywamy godziny
Albo rozmową bawim się wesołą”.
Kolejna strofa jest zapisem czynności, jakim będą się poddawać zaproszeni goście:
„Ten, w śniący kryształ włożywszy oblicze,
Wschodnim balsamem złoty kędzior pieści,
Drugi stambulskie oddycha gorycze
Lub pije z chińskich ziół ciągnione treści”.
Podczas gdy część przybyłych zajmie się układaniem fryzur, inni będą spędzać czas na piciu wywaru z chińskich ziół lub wdychaniu „stambulskich goryczy”, czyli paleniu fajki.
„Wszyscy siadają za biesiadnym stołem,
W kolej szlą pełne smaków porcelany
I sztucznym morzą apetyt żywiołem”.
Rozpocznie się suto zakrapiana alkoholem uczta, w której podmiot będzie brał czynny udział, podobnie zresztą jaki przedstawicielki płci pięknej:
„Pijemy węgrzyn, mocny setnym latem,
Wrą po kryształach koniaki i pącze,
Płci piękna gasi pragnienie muszkatem,
Co dając rzeźwość, myśli nie zaplącze”.
Zabawa połączona ze spożywaniem wykwintnych dań i degustowaniem alkoholów przeciąga się do wieczora. Gdy już „się trunkiem zaiskrzą źrenice”, czyli gdy wysokoprocentowy napój uderzy do głowy, wówczas dosyć oficjalna do tej pory atmosfera znacznie się rozluźni:
„Dowcipne, czułe wszystkim płyną słowa,
Niejeden uwdzięk zarumieni lice,
Niejedna wzrokiem zapala się głowa”.
strona: 1 2 3 4
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
