aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Współczesność
Wiersz Zbigniewa Herberta „Apollo i Marsjasz” jest reinterpretacją znanego mitu i wpisuje się w realizowany przez poetę nurt utworów czerpiących z antycznego dorobku.
„Nie są to jednak poetyckie przeróbki znanych mitów, ale ich weryfikacja dokonywana poprzez doświadczenia człowieka współczesnego. Odwołania do tradycji antycznej pozwalającej poecie wprowadzić uniwersalny kod, w którym mieszczą się wartości, postawy, sytuacje o randze archetypów. Bliskie odbiorcom, wychowanym na kulturze śródziemnomorskiej, treści, postaci i symbole uzyskują w tej poezji nowe, głębsze lub zgoła odmienne sensy” (U. Lementowicz, „Poezje Zbigniewa Herberta”, Lublin 2003).
Pod względem konstrukcji podmiotu lirycznego tekst zaliczamy do liryki pośredniej. Narrator nie ujawnia się wprost, przyjmuje pozę opowiadacza, z boku przygląda się dalszemu ciągowi pojedynku bohaterów, nie ujawnia w żaden sposób swoich uczuć, refleksji czy subiektywnych ocen zachowania boga i sylena. Kolejną cechą formalną wiersza jest – mimo podziału na strofy - jego nieregularna budowa (wiersz wolny). Herbert – jak to się często zdarza w jego innych dziełach – także i tu zrezygnował z rymów oraz niepotrzebnych środków stylistycznych i opisów.
„Poeta ucieka się do konfrontacji stanowisk w pojmowaniu sztuki, zestawia szokujące obrazy cierpienia Marsjasza z chłodną obojętnością Apollina, używa bulwersującego w dyskusji o sztuce turpistycznego, wręcz naturalistycznego słownictwa, stopniuje napięcie, odsłaniając kolejne etapy rozwoju pojedynku dwu racji. Nerwy mitycznego boga utkane z tworzyw sztucznych (materiału naszej cywilizacji) przesuwają akcent na epokę, w której powstał wiersz. Współczesna literatura nie sprosta wymaganiom czasu. Mord, zemsta, ból i śmierć to dla niej niedościgniona prawda. Słuch absolutny nie wystarcza – oto wynik konfrontacji Apollina z Marsjaszem” (U. Lementowicz, „Poezje Zbigniewa Herberta”, Lublin 2003).
Wśród nielicznych zabiegów poetyckich należy wyróżnić:
Apollo i Marsjasz - analiza
Wiersz Zbigniewa Herberta „Apollo i Marsjasz” jest reinterpretacją znanego mitu i wpisuje się w realizowany przez poetę nurt utworów czerpiących z antycznego dorobku.
„Nie są to jednak poetyckie przeróbki znanych mitów, ale ich weryfikacja dokonywana poprzez doświadczenia człowieka współczesnego. Odwołania do tradycji antycznej pozwalającej poecie wprowadzić uniwersalny kod, w którym mieszczą się wartości, postawy, sytuacje o randze archetypów. Bliskie odbiorcom, wychowanym na kulturze śródziemnomorskiej, treści, postaci i symbole uzyskują w tej poezji nowe, głębsze lub zgoła odmienne sensy” (U. Lementowicz, „Poezje Zbigniewa Herberta”, Lublin 2003).
Pod względem konstrukcji podmiotu lirycznego tekst zaliczamy do liryki pośredniej. Narrator nie ujawnia się wprost, przyjmuje pozę opowiadacza, z boku przygląda się dalszemu ciągowi pojedynku bohaterów, nie ujawnia w żaden sposób swoich uczuć, refleksji czy subiektywnych ocen zachowania boga i sylena. Kolejną cechą formalną wiersza jest – mimo podziału na strofy - jego nieregularna budowa (wiersz wolny). Herbert – jak to się często zdarza w jego innych dziełach – także i tu zrezygnował z rymów oraz niepotrzebnych środków stylistycznych i opisów.
„Poeta ucieka się do konfrontacji stanowisk w pojmowaniu sztuki, zestawia szokujące obrazy cierpienia Marsjasza z chłodną obojętnością Apollina, używa bulwersującego w dyskusji o sztuce turpistycznego, wręcz naturalistycznego słownictwa, stopniuje napięcie, odsłaniając kolejne etapy rozwoju pojedynku dwu racji. Nerwy mitycznego boga utkane z tworzyw sztucznych (materiału naszej cywilizacji) przesuwają akcent na epokę, w której powstał wiersz. Współczesna literatura nie sprosta wymaganiom czasu. Mord, zemsta, ból i śmierć to dla niej niedościgniona prawda. Słuch absolutny nie wystarcza – oto wynik konfrontacji Apollina z Marsjaszem” (U. Lementowicz, „Poezje Zbigniewa Herberta”, Lublin 2003).
Wśród nielicznych zabiegów poetyckich należy wyróżnić:
- Powtórzenia, pojawiające się dwukrotnie i mające na celu podkreślenie obojętności boga na cierpienie Marsjasza:
„wstrząsany dreszczem obrzydzenia
Apollo czyści swój instrument”; - Naturalistyczne opisy wnętrzności ciała obdzieranego ze skóry sylena:
„łyse góry wątroby
pokarmów białe wąwozy
szumiące lasy płuc
słodkie pagórki mięśni
stawy żółć krew i dreszcze
zimowy wiatr kości
nad solą pamięci”.
Należy pamiętać, iż skłonności Herberta po poetykę naturalizmu ukształtowały się w czasach dominacji ideologii Hitlera oraz barbarzyńskiego komunizmu, gdy jako żołnierz AK wielokrotnie miał do czynienia ze śmiercią czy cierpieniem żołnierzy i zwykłych ludzi.
Ukazanie łączności między światem ludzi a światem przyrody, czego dowodem jest zamienienie słowika w kamień i osiwienie drzewa, wskutek rozdzierającego krzyku cierpiącego Marsjasza:
„nagle
pod nogi upada mu
skamieniały słowik
odwraca głowę
i widzi
że drzewo do którego przywiązany był Marsjasz
jest siwe
zupełnie”;
Liczne fragmenty będące próbą zamknięcia w słowach fizycznego cierpienia obdzieranego ze skóry Marsjasza:
„krzyczy
zanim krzyk jego dojdzie
do jego wysokich uszu
wypoczywa w cieniu tego krzyku
(…)
tylko z pozoru
głos Marsjasza
jest monotonny
i składa się z jednej samogłoski
A
w istocie
opowiada
Marsjasz
nieprzebrane bogactwo
swego ciała
(…)
teraz do chóru
przyłącza się stos pacierzowy Marsjasza
w zasadzie to samo A
tylko głębsze z dodatkiem rdzy”.
strona: 1 2
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
