aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Współczesność
Z doświadczenia podmiotu wynika, iż faktycznie twórczość rodzi się wskutek zawierzenia wewnętrznemu głosowi, który czasami budzi się i zaczyna dominować. O ile ta teza jest słuszna, o tyle przekonanie, iż wena i natchnienie są darem i przejawem ukrywającego się w naszej duszy anioła – jest dowodem „przesady”.
„Trudno pojąć skąd się bierze ta duma poetów / jeżeli wstyd im nieraz, że widać ich słabość” – poeci są rozdarci między złem a dobrem, dlatego podmiot dziwi ich „duma”, skoro nigdy nie mogą mieć pewności, w czyim są akurat władaniu:
„Miotany sprzecznymi namiętnościami poeta jest właściwie ubezwłasnowolniony, zdany na łaskę lub szyderstwo ciemnych sił, tkwiących w jego podświadomości (lub wręcz – istniejących poza nim)” (I. Nowacka, dz. cyt.).
W kolejnej strofie podmiot zastanawia się nad powodami godzenia się poetów na bycie „państwem demonów”:
„Jaki rozumny człowiek zechce być państwem demonów,
które rządzą się w nim jak u siebie, przemawiają mnóstwem
/ języków,
a jakby nie dosyć im było skraść jego usta i rękę
próbują dla swojej wygody zmieniać jego los?”.
A jednak sytuacja przyzwolenia na dominację złych sił jest niezwykle częsta w środowisku artystów. Poeci uginają się po siłą „demonów”, a te wykorzystują ich ciała dla przekazania propagowanych przez siebie poglądów. Podmiot jest w pełni świadomy, iż poeta jest jedynie „państwem demonów”.
Kolejna zwrotka dostarcza odpowiedzi na postawione przed chwilą pytanie – poeci chętnie piszą o złych sprawach w prowokacyjny i kontrowersyjny sposób, ponieważ: „(…) co chorobliwe jest dzisiaj cenione”. Ludzie nie chcą czytać optymistycznych wierszy o sielankowych krainach. W wyniku traumy II wojny światowej ich rozumy przyzwyczaiły się do ciągłego epatowania bólem, strachem, nienawiścią, cierpieniem. Miłosz wplata zatem motyw poety szalonego, opętanego, któremu nie zależy na nawiązaniu kontaktu z czytelnikiem.
Mimo iż niektórzy podejrzewają podmiot o żarty czy wynalezienie jeszcze „jednego sposobu” na „wychwalanie Sztuki z pomocą ironii”, gorzka analiza współczesnego mu społeczeństwa jest napisana szczerze i wynika z potrzeby serca. Ars poetica? - interpretacja
Z doświadczenia podmiotu wynika, iż faktycznie twórczość rodzi się wskutek zawierzenia wewnętrznemu głosowi, który czasami budzi się i zaczyna dominować. O ile ta teza jest słuszna, o tyle przekonanie, iż wena i natchnienie są darem i przejawem ukrywającego się w naszej duszy anioła – jest dowodem „przesady”.
„Trudno pojąć skąd się bierze ta duma poetów / jeżeli wstyd im nieraz, że widać ich słabość” – poeci są rozdarci między złem a dobrem, dlatego podmiot dziwi ich „duma”, skoro nigdy nie mogą mieć pewności, w czyim są akurat władaniu:
„Miotany sprzecznymi namiętnościami poeta jest właściwie ubezwłasnowolniony, zdany na łaskę lub szyderstwo ciemnych sił, tkwiących w jego podświadomości (lub wręcz – istniejących poza nim)” (I. Nowacka, dz. cyt.).
W kolejnej strofie podmiot zastanawia się nad powodami godzenia się poetów na bycie „państwem demonów”:
„Jaki rozumny człowiek zechce być państwem demonów,
które rządzą się w nim jak u siebie, przemawiają mnóstwem
/ języków,
a jakby nie dosyć im było skraść jego usta i rękę
próbują dla swojej wygody zmieniać jego los?”.
A jednak sytuacja przyzwolenia na dominację złych sił jest niezwykle częsta w środowisku artystów. Poeci uginają się po siłą „demonów”, a te wykorzystują ich ciała dla przekazania propagowanych przez siebie poglądów. Podmiot jest w pełni świadomy, iż poeta jest jedynie „państwem demonów”.
Kolejna zwrotka dostarcza odpowiedzi na postawione przed chwilą pytanie – poeci chętnie piszą o złych sprawach w prowokacyjny i kontrowersyjny sposób, ponieważ: „(…) co chorobliwe jest dzisiaj cenione”. Ludzie nie chcą czytać optymistycznych wierszy o sielankowych krainach. W wyniku traumy II wojny światowej ich rozumy przyzwyczaiły się do ciągłego epatowania bólem, strachem, nienawiścią, cierpieniem. Miłosz wplata zatem motyw poety szalonego, opętanego, któremu nie zależy na nawiązaniu kontaktu z czytelnikiem.
Co prawda w przeszłości:
„Był czas, kiedy czytano tylko mądre książki
pomagające znosić ból oraz nieszczęście”.
Jak trafnie zauważa jednak podmiot, były to mądre książki, poszukujące sensu w spotykających ludzi bólu oraz nieszczęściach, a nie niepotrzebnie epatujące tragedią czy dramatem:
„To jednak nie to samo co zaglądać w tysiąc
dzieł pochodzących prosto z psychiatrycznej kliniki”.
Przeciwieństwem poezji jest „milcząca uczciwość”, pozwalająca uchować szacunek krewnych i sąsiadów:
„A przecie świat jest inny niż się nam wydaje
i my jesteśmy inni niż w naszym bredzeniu.
Ludzie więc zachowują milczącą uczciwość,
tak zyskując szacunek krewnych i sąsiadów”.
Poeta nie może jednak porzucić pisania, ponieważ wewnętrzny przymus będzie zawsze silniejszy niż racjonalne argumenty rozumu. W ostatniej zwrotce podmiot ujawnia kierującą nim autoironię. Jasno przyznaje, iż tworzy wbrew klasycznym normom:
„Co tutaj opowiadam, poezją, zgoda, nie jest.
Bo wiersze wolno pisać rzadko i niechętnie,
pod nieznośnym przymusem i tylko z nadzieją,
że dobre, nie złe duchy, mają w nas instrument”.
Zaklasyfikowanie wiersza „Ars poetica?” Czesława Miłosza do grona tekstów programowych naszego Noblisty wynika z poruszanej w utworze problematyki, oscylującej wokół roli poezji oraz poety.
Sięgnięcie po tytuł nawiązujący do czołowych dzieł kanonu tworzenia tzw. sztuk poetyckich („artes poeticae”), na który składają się filozoficzno-literackie teksty opisujące sposób, w jaki powinno się tworzyć wartościową literaturę jest aluzją do powstałej w starożytnej Grecji „Poetyki” Arystotelesa oraz „Listu do Pizonów” Horacego. Użyty znak zapytania – „Ars poetica?” – może być odczytywany jako poddawanie pod wątpliwość tezy o możliwości stworzenia dzieła zawierającego reguły tworzenia sztuki poetyckiej.
strona: 1 2 3
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
