aa
aaaJesteś w: Ostatni dzwonek -> Współczesność
„tu nie fis
i nie harmonia,
ale dysonans”.
Nazwa instrumentu muzycznego zostaje rozłożona na dwa rzeczowniki: „fis” i „harmonia”, kojarzone z uporządkowaniem, harmonią. Te z kolei są skontrastowane z prozaicznością i „dysonansem” buraka. Zwyczajne warzywo jest kwantyfikatorem codzienności, nie sposób jej wtłoczyć w określone reguły kultury wysokiej.Na podłodze nie istnieje harmonia czy brak autentyczności. Na niej każdy element jest do bólu prawdziwy. Cierpienie przestaje być dekoracyjnym dodatkiem, staje się czymś żywym. Pojawia się dysonans, czyli przeciwieństwo harmonii.
Kolejna zwrotka przynosi charakterystyczne dla Białoszewskiego wymieszanie elementów symbolizujących kulturę wysoką i niską. Podczas gdy ta pierwsza zobrazowana jest przez flet, niska to kartofle”
„ach! i flet zaczarowany
w kartofle - flet
w kartofle rysunków i kształtówzatartych!
to stara podłoga
podłoga
leżąca strona”.
Autor jest pełen zachwytu nad możliwością wyczarowania z przedmiotów codziennego użytku rzeczy niezwykłych, na przykład z kartofla fletu. Przemiana dobiegła końca. Jak to się stało? Dzięki językowi i zabiegowi lingwistycznego: wyraz „kartofle” posiada sylabę „fle”, z niej podmiot stworzył „flet”.
Fragment o flecie jest nawiązaniem do opery Mozarta „Zaczarowany flet”. Stary, drewniany instrument kojarzy się także z satyrami, Arkadią, a także z królem Dawidem, który w „Starym testamencie” oddał się ekstatycznemu tańcu na cześć Jahwe. Flet jest zazwyczaj kojarzony z muzyką i poezją – sferami wyobraźni, metafizyki, marzeń.
Wracając do wiersza Białoszewskiego, należy przez chwilę skupić się na występujących obok fletu kartoflach. Skąd pojawiły się w peanie na cześć podłogi ziemniaki? Można wymienić przynajmniej kilka scenariuszy - być może podłoga była zaśmiecona obierzynami, a może podmiot przywołał je ze względu na skojarzenia semantyczne. Kartofel jest warzywem przywołującym na myśl ziemię (tam dojrzewa), podłoże (tam jest wydobywany), a w końcu podłogę (tam jest składowany).
Zwrot „Kształty zatarte” przypominają tarte ziemniaki, stające się wskutek zabiegowi mechanicznemu półpłynną masą. Podobnie dzieje się z brudną, zdeptaną, zakurzoną czy zabłoconą podłogę.
„to stara podłoga”.
Podłoga zdaje się być stara jak człowiek, tak samo jak on zniszczona i cierpiąca. Nazwanie jej „Leżącą stroną” przywodzi na myśl grzech, upadek. Podłogo, błogosław! - interpretacja i analiza
„tu nie fis
i nie harmonia,
ale dysonans”.
Nazwa instrumentu muzycznego zostaje rozłożona na dwa rzeczowniki: „fis” i „harmonia”, kojarzone z uporządkowaniem, harmonią. Te z kolei są skontrastowane z prozaicznością i „dysonansem” buraka. Zwyczajne warzywo jest kwantyfikatorem codzienności, nie sposób jej wtłoczyć w określone reguły kultury wysokiej.Na podłodze nie istnieje harmonia czy brak autentyczności. Na niej każdy element jest do bólu prawdziwy. Cierpienie przestaje być dekoracyjnym dodatkiem, staje się czymś żywym. Pojawia się dysonans, czyli przeciwieństwo harmonii.
Kolejna zwrotka przynosi charakterystyczne dla Białoszewskiego wymieszanie elementów symbolizujących kulturę wysoką i niską. Podczas gdy ta pierwsza zobrazowana jest przez flet, niska to kartofle”
„ach! i flet zaczarowany
w kartofle - flet
w kartofle rysunków i kształtówzatartych!
to stara podłoga
podłoga
leżąca strona”.
Autor jest pełen zachwytu nad możliwością wyczarowania z przedmiotów codziennego użytku rzeczy niezwykłych, na przykład z kartofla fletu. Przemiana dobiegła końca. Jak to się stało? Dzięki językowi i zabiegowi lingwistycznego: wyraz „kartofle” posiada sylabę „fle”, z niej podmiot stworzył „flet”.
Fragment o flecie jest nawiązaniem do opery Mozarta „Zaczarowany flet”. Stary, drewniany instrument kojarzy się także z satyrami, Arkadią, a także z królem Dawidem, który w „Starym testamencie” oddał się ekstatycznemu tańcu na cześć Jahwe. Flet jest zazwyczaj kojarzony z muzyką i poezją – sferami wyobraźni, metafizyki, marzeń.
Wracając do wiersza Białoszewskiego, należy przez chwilę skupić się na występujących obok fletu kartoflach. Skąd pojawiły się w peanie na cześć podłogi ziemniaki? Można wymienić przynajmniej kilka scenariuszy - być może podłoga była zaśmiecona obierzynami, a może podmiot przywołał je ze względu na skojarzenia semantyczne. Kartofel jest warzywem przywołującym na myśl ziemię (tam dojrzewa), podłoże (tam jest wydobywany), a w końcu podłogę (tam jest składowany).
Zwrot „Kształty zatarte” przypominają tarte ziemniaki, stające się wskutek zabiegowi mechanicznemu półpłynną masą. Podobnie dzieje się z brudną, zdeptaną, zakurzoną czy zabłoconą podłogę.
„to stara podłoga”.
Dalsza część drugiej zwrotki zawiera pochwałę, gloryfikację starej podłogi. Tytułowa “ bohaterka ” utworu nabiera cech bóstwa, pojawiające się nawiązania do Boga wprowadzają w wierszu „o podłodze” pierwiastek sakralny:
„podłoga
leżąca strona
boga naszego powszedniego
zwyczajnych dni”.
Białoszewski trawestuje słowa Modlitwy Pańskiej „Chleba naszego powszedniego”. Fakt przywołania postaci Boga z małej litery wprowadza przekonanie, iż „bóg” jest codziennością, zwyczajnością, powtarzającym się ciągle tym samym szarym dniem. Częścią tego powszedniego boga, czyli codzienności, zwykłego dnia jest właśnie podłoga.
Podmiot dostrzega piękno w brzmieniu jej „imienia”:
„i takie słowo koncertujące
w o-gamie
w tonacji z dna
naszej mowy...”.
Podłoga jest nazwana słowem koncentrującym, a więc brzmiącym jak muzyka „w o-gamie”. Oga to wygłosowa część wyrazu „podłoga”, skojarzonym tutaj z gamą. Podsumowując analizowany fragment, podłoga multiplikuje nowe możliwości muzyczne, tworzy nową muzykę, utrzymaną w tonacji:
„Z dna
Naszej mowy”.
Przywołaną przez Białoszewskiego tonację charakteryzuje wywodzenie się „z dna”. Występująca w cząstce „oga” spółgłoska to „g”. Ze względu na miejsce artykulacji klasyfikujemy ją jako tylnojęzykową, ponieważ jej wymowa jest zapoczątkowana w najgłębiej położnych częściach aparatu mowy. Dlatego też autor „o-gamie’ nadaje cechy metaforycznej głębi.
strona: 1 2 3 4
Zobacz inne artykuły:
kontakt | polityka cookies
